Zostało Ci ostatnie 10 minut zajęć i nie wiesz co zrobić? Wprowadź szybkie i efektywne karty pracy z wymowy ze szkolenia Jus’ Say It Mini, z kodem: WYMOWA 10% taniej!
Zostało Ci ostatnie 10 minut zajęć i nie wiesz co zrobić? Wprowadź szybkie i efektywne karty pracy z wymowy ze szkolenia Jus’ Say It Mini, z kodem: WYMOWA 10% taniej!
W parach / grupach / indywidualnie kursanci omawiają pytania. Pojęcia: elliptic ad, hyperbolic ad, subliminal message wyjaśnione w nawiasach.
Przy pojęciu AIDA proponuję zrobić dyskusję. Możemy również pogłębić kursantom wiedzę pokazując im TO (wariacje AIDY)
Po przegadaniu pytań, włączamy uczniom filmik Ellen. Za pierwszym razem – ogólne wrażenie, użyteczność produktów itp. Za drugim razem, kursanci decydują czy dane pytanie jest prawdą czy fałszem.
Gwóźdź programu: Przygotowanie grupy / par do mini prezentacji. Jeśli kursanci są marketingowcami, nie powinni mieć problemów z przygotowaniem pitchu. Jeśli jest to po prostu grupa dorosłych / młodzieży, możemy zasugerować rozwiązania: grupa docelowa – kury domowe? pracujący rodzice? Gdzie zareklamować produkt – hipermarkety? internet? Telewizja śniadaniowa? W parach / grupach kursanci przygotowują prezentacje biorąc pod uwagę myślniki bullet points.
5. Po prezentacji wszystkich produktów, kursanci wspólnie zastanawiają się, czy kupiliby te produkty. Produkty dostępne są na aliexpress. W ramach ciekawostki możemy pokazać ich prawdziwe ceny: Peel Gloves, Egg Peeler, T-shirt Folder,
Pobierz:
Aby pobrać materiał, kliknij powyżej i zapisz się do newslettera (Twoje dane nie będą dalej udostępniane.) Po zapisaniu się, dostaniesz maila, którego musisz potwierdzieć, następnie przyjdzie link do pobrania zajęć 🙂
Jeśli już jesteś zapisany/a sprawdź skrzynkę – na pewno już je dostałeś/aś)
Dzisiaj moja lekcja petarda! Mam w rękawie te zajęcia od lat!
Sprawdzają się idealnie, gdy nagle się okazuje, że coś trzeba zrobić, a nie działa ksero lub jest jakieś zastępstwo na ostatnią chwilę.
Materiały są na tyle neutralne, że moga być:
lekcją dla poziomów A2 – uczymy się spekulować
lekcją powtórkową dla A2+/B1
lekcją wstępną przed czymś trudniejszym dla B1 / B2
Prowadziłam je z różnymi grupami gimnazjalnymi, licealnymi oraz dorosłymi. Za każdym razem się udawała. Zajęcia bazują również na zdjęciach więc mogą być przeprowadzone w różnych językach! 🙂
Grunt by zakres gramatyczny był ten sam lub zbliżony.
Dosyć podkręcania atmosfery, o co chodzi?
Czasowniki modalne w czasie teraźniejszym– > konkretnie czasowniki do spekulacji: it could/may/might/must/can’t be…. Temat nudny? Nie kiedy zadaniem kursantów jest odgadnięcie czym jest przedstawiany przedmiot i spekulowanie na jego temat….
Na wyższych poziomach często do tego wprowadzam również określenia typu: it looks like… it seems to be… I assume it is… itd.
Same zajęcia są bardzo proste do przeprowadzenia:
Wprowadzamy gramatykę -> zazwyczaj robię to na podstawie grafu, w zależności od grupy wprowadzam dodatkowe elementy(powyżej) lub podaję więcej przykładów.
Dzielę kursantów na drużyny -> w zależności od długości zajęć decyduję ile obrazków będą oglądać (max 19)
Po kolei wyświetlam przedmioty, które są bardzo ?„Zzoomowane”?. Czasem łatwiej rozpoznać co czym jest, czasem zupełnie się nie ma pojęcia.
Kursanci między sobą w drużynach rozmawiają i spekulują, czym przedmiot może być. W wyższych grupach oczywiście używają też struktur „I assume” itp.
Po skończonej mini dyskusji zapisują na papierze zdanie np. „it must be a mammal”
(jeśli nie znają słów pytają – i zapisuje je na tablicy)
Po skończonej zabawie, drużyny wymieniają się kartkami. Pokazuję im już normalne zdjęcia, by mogli sprawdzić czy mieli rację i podliczyć punkty. 1 punkt za poprawne napisane gramatyczne zdania i 1 punkt za odgadnięcie, czym jest przedmiot. Zawsze jest dużo śmiechu, szok, czasem obrzydzenie… (największa frajda przy zdjęciu 10)
Co dalej?
Pomysł 1 : Na zadanie domowe kursanci szukają swoich „zoomów” i przynoszą na zajęcia. Następnie wyświetlamy je na ekranie i spekulujemy.
Pomysł 2: W wyższych grupach te zajęcia są powtórką / wstępem przed spekulowaniem w przeszłości (she could’ve died of AIDS), i analogicznie opisuję czasowniki modalne na grafie ze zmienioną strukturą gramatyczną.
Co zrobić gdy kursant pyta, „a jak jest X po angielsku?” albo „co to znaczy X?
Nie ukrywajmy, w tym zawodzie to nasz chleb powszedni zarówno z kursantami młodszymi jak i dorosłymi. Czy zawsze dajecie pytającemu odpowiedź? Ja nie 🙂 Poniżej kilka moich sposób na promowanie niezależności kursanta. Post skierowany jest do nauczycieli osób dorosłych i młodzieży.
#1 QR Codes to the rescue!
Często gdy daję swoimi podopiecznym karty pracy, udostępniam im również kilka QR kodów z wbudowanymi słownikami. Przede wszystkim nie chcę by korzystali z wujka Googla i próbuję pokazać im, że skorzystanie z internetowego słownika może im więcej dać niż pójście na łatwiznę. Sporo moich ćwiczeń w parach / grupach oparta jest na robieniu małego dochodzenia. Każdy kursant dostaje około 10 wyrażeń, które w niedługim czasie będzie musiał wyjaśnić swojemu partnerowi. Jeśli dane wyrażenie już zna – super. Jeśli nie, musi zeskanować kod i zapisać synonim, definicję lub tłumaczenie danego wyrażenia (w zależności od poziomu). Słowniki, które im udostępniam często oprócz przykładów podają również kolokacje, na które również zwracam kursantom uwagę. A uczestnicy moich szkoleń wiedzą, że jestem niczym zdarta płyta. Kolokacje, kolokacje i jeszcze raz kolokacje – żadne wyrażenie nie powinno być uczone w izolacji.
Gotowe zajęcia z wykorzystaniem QR kodów możecie pobrać tutaj: Manipulation and Persuasion
#2 A Ty, jak myślisz?
Angażowanie innych to moja specjalność 🙂 Jeśli grupa jest na poziomie co najmniej B1, wiedzą, że nie ma łatwo. Pada pytanie o słowo – pada odpowiedź „zapytaj swoich kolegów, może któryś je zna”. Dopiero jak się okazuje, że nikt nie zna danego wyrażenia, to wkraczam do akcji. Nikt nie jest alfą i omegą, dlatego czasem i ja nie znam danego wyrażenia (szczególnie w dziedzinach English for Specific Purposes). W momencie kiedy kursanci spekulują na temat słowa, ja mam minutę na szybkie sprawdzenie słowa na telefonie. Dzięki temu wychodzę na mądrzejszą niż jestem 😉
#3 Pokażę Wam!
Jestem wielką fanką używania słowników na zajęciach (patrz punkt 1). Zatem gdy pada pytanie „jak wymówić X” lub „co to X?”. Jeśli nie stosuję metody #1 lub #2, to do akcji wkracza „bramka numer 3” 🙂
Na 95% moich zajęć mam projektor lub telewizor podpięty do laptopa. W pozostałych przypadkach mam na tyle małą grupę, że po prostu mogę im pokazać wpis ze słownika z ekranu komputera.
Zazwyczaj korzystam z zasobów Cambridge’a lub Longmana
Słownik nie gryzie, wręcz przeciwnie! Daje szansę na zapoznanie się z danym słowem / wyrażeniem bardziej dogłębnie. W słowniku „Kambridżowskim” kursant często może zobaczyć na jakim poziomie jest dane słowo i zapoznać się z jego prostą definicją. W słowniku Longmanowskim nie tylko mamy wymowę wyrażenia a również całych przykładowych zdań! Do tego kolokacje są wyraźnie wytłuszczone.
Pokazanie kursantów konkretnych wyrażeń jest również okazją do przećwiczenia wymowy. Oprócz wysłuchania jej w poszczególnych akcentach, wprowadzam elementy zapisów fonetycznych. A Przy przesłuchiwaniu całych zdań (z Longmana) zwracam kursantom uwagę na connected speech
A Wy? Jakie macie sposoby na pracę ze słownikiem?
Pozwalacie kursantom korzystać z telefonów? Używacie QR kodów? Przynosicie papierowe na zajęcia?
Chciałam nam stworzyć kompilację najfajniejszych artykułów i filmów podsumowujących rok 2017. Znalazłam dużo politycznych, zaawansowanych językowo. Zaawansowanych do tego stopnia, że oglądanie materiału nie byłoby żadną przyjemnością… A w grupach mniej wygadanych lub obytych ze światem ciężko byłoby o dyskusję.
Moim ogólnym kryterium było znalezienie materiału, które natchnie do przemyśleń
i pomoże podsumować wydarzenia z roku 2017. A następnie zainspiruje do rozmów na temat przyszłości, postanowień noworocznych itp.
Zaczęłam sznupać, sznupać i wysznupałam…
Pomógł mi wujek Google. Dosłownie.
Wiedzieliście, że Google ma swoje konto na Youtube?
A wiedzieliście,że Google co roku wypuszcza podsumowujące wideo na temat największej ilości „wyszukiwań” w danym roku? Ja nie wiedziałam 😀
Ale jak tylko zobaczyłam, mój nażarty pierogami mózg od razu zaczął trawić kalorie… 🙂
Filmik jest świetny: krótki, treściwy, do wykorzystania na różnych poziomach i przede wszystkim spełniający wszystkie moje kryteria 🙂
Zajęcia polecam na zajęcia z dorosłymi General English lub Business English.
Zobaczcie:
Jak wykorzystać ten materiał? Oto mój pomysł na zajęcia:
Rozgrzewka: Dyskusja: Do you use Google to search for information? What kind of information do you look for?
Dyskusja: What do you think people looked for in 2017? Do you remember what happened in 2017? Think about wars, natural disasters, politics, sports, social media etc? Make a list with your partner.
Puszczamy filmik po raz pierwszy – Can you see any of the events you wrote down?
Puszczamy filmik po raz drugi i dajemy pauzę przy każdym pytaniu – Why did people ask this question? What happened in the world that made people ask it?
W zależności od tego jak potoczy się rozmowa: możemy zaczać dyskutować na temat poszczególnych wydarzeń: np. #metoo, huraganów w USA, wyborze Trumpa na prezydenta itp. Proponuję również by podzielić grupę na osoby, które mają wiedzę na dany temat i osoby, które nie mają – dzięki temu będa sobie nawzajem tłumaczyć/opowiadać zamiast polegać na nas i naszej wiedzy 🙂
Make Predictions about 2018 – jeśli mamy kreatywną lub „trzeźwo myślącą” grupę możemy ich zapytać o ich opinie na temat roku 2018 – czy będzie kontynuacja wydarzeń z 2017 roku? Więcej ataków terrorystycznych? Więcej wpadek Trumpa? ITP.
What are your plans for 2018? <- tu typowe pytania o noworoczne postanowienia lub plany.
Dodatkowo: Możemy puścić grupie podsumowujący filmik z 2016 roku i poprosić o porównania. -> Czy były podobne wydarzenia? Czy pamiętasz dane wydarzenie z tego roku?
Witaj w Eduweek 2! Dziękuję, że zajrzałeś/ aś na mój post. Powstał on już jakiś czas temu, ale z pewnością jest dalej aktualny 🙂
Dzisiejszy wpis dedykuję nauczycielom szukających materiałów dla niższych poziomów.Nie ukrywam, że większość moich gotowych materiałów / pomysłów jest dla zaawansowanych językowo słuchaczy, dlatego postanowiłam się zadośćuczynić i przygotować coś innego tym razem. 🙂
A zatem, zaczynajmy! Artykuł, który znalazłam w internecie ostatnio
Przede wszystkim koncentrujemy się na aspekcie kulturowym oraz gramatycznym (czasowniki modalne: must, have to, should, need to etc)
50 slidów to dużo, dlatego proponowałabym to skrócić do 10 maksimum. Moje propozycje:
1:
No one can eat after the Queen has finished her meal. When dining as a family, after the Queen has taken her last bite, everyone needs to stop eating.
2:
Approval is needed before a proposal.. According to the Royal Marriages Act of 1772, royal descendants must seek the monarch’s approval before proposing.
3:
The family can’t have political views. The Royal Family isn’t allowed to vote or speak publicly about politics.
4:
When a Royal travels abroad, they’re required to pack an all-black outfit. Every family member must be prepared with a funeral-appropriate ensemble, in case of a sudden death.
5:
Two heirs aren’t allowed to travel together. Once Prince George turns 12, he and Harry will have to fly separately.
6:
Women must wear hats to all formal events. The fancier, the better.
7:
The family must accept gifts. The family is required to graciously accept the many (and bizarre) gifts they’re given on a regular basis.
8:
Prince Phillip is required to walk behind the Queen. Since their marriage, Philip must walk a few steps behind the Queen at all times.
9:
The Queen’s wardrobe must be bright. The Queen is known for her bright, neon-colored outfits, as she likes to make sure she can be easily spotted in large crowds.
10:
If the Queen moves her purse to her right arm, her staff must cut off her conversation. The Queen uses her purse to send subtle signals to her staff. If she moves the purse from her left arm to her right, it’s her hint that she’s ready to finish her conversation.
Wybrałam łatwiejsze oraz co ciekawsze reguły. Jeśli mamy małą grupę – na przykład 5 kursantów – możemy każdego poprosić o przeczytanie dwóch zasad i zreferowania ich reszcie. Znane i (niekoniecznie) lubiane ćwiczenie, a może mała zmiana?
Chinese Whispers with a Twist
Jeśli mamy dużo osób w grupie, możemy zagrać w grę, którą nazywam Chinese whispers with a twist. Pracujemy w parach. Stasiu opowiada Gosi to co miał do przeczytania np. zasadę numer 1, Gosia stara się zapamiętać, to co Staś jej powiedział. Następnie Gosia opowiada Stasiowi swoją regułę (na przykład numer 2) i Staś zapamiętuje. Zmieniamy pary, Gosia z kimś nowym, Staś z kimś nowym. Co teraz robią nasi słuchacze? Muszą nowej parze opowiedzieć regułę swojego byłego partnera, następnie znowu zmieniamy pary i po raz kolejny zmieniamy regułę i trzeciej z kolei osobie opowiadamy regułę którą usłyszeliśmy od drugiego partnera.
W ten o to sposób nasi słuchacze mają kontakt z wszystkimi w grupie, muszą aktywnie słuchać swojego partnera i, co tu dużo mówić, jest bardzo dużo, no własnie, mówienia 🙂
Po skończonym ćwiczeniu, wszyscy wracają na miejsca i do listy 10 reguł. Czytają wszystkie, sprawdzają czy dobrze zapamiętali i czy ktoś czegoś nie przekręcił. Reguły powyżej są krótkie, więc nie powinno być problemów z zapamiętaniem.
Kolejnym elementem zajęć, może być powtórzenie czasowników modalnych: must, have to itp. W każdym z 10 fragmentów powyżej jest czasownik modalny, warto zwrócić na niego uwagę naszych słuchaczy
A ostatnim etapem zajęć – dyskusja. Co sądzicie o tych zasadach? Czy chcielibyście być członkiem rodziny królewskiej? Czy łatwo by ci było dostosować się do nowych reguł?
A na zadanie domowe: Jakie wymyśliłbyś inne reguły?
Pomysł na zajęcia na poziomie B1(+)
To samo źródło możemy wykorzystać z poziomem B1 lub B1+. Tym razem gramatycznie skoncentrujemy się na synonymicznych wyrażeniach czasowników modalnych 🙂
Moje 10 propozycji:
1:
PDA* IS LOOKED DOWN UPON, ESPECIALLY WHILE TRAVELING. The Royal Family even refrain from holding hands.
*PDA – Public displays of affection
2:
Until 2011, the Royal Family was prohibited from marrying a Roman Catholic. Now, the family can marry someone of any faith.
3:
Monopoly is a forbidden board game amongst the Royal Family. Quite possibly the weirdest rule, the Royal Family can’t play Monopoly.
4:
The family isn’t allowed to sign autographs or take selfies. Don’t even think about approaching them with that selfie stick.
5:
The family can’t eat shellfish. Shellfishis off limits to the family, namely because it is more likely to cause food poisoning than others.
6:
The Royal Family must adhere to a strict dress code. The Royal Family’s dress code is modest, and no members are seen in casual clothing.
7:
The Queen insists on spending a week preparing for Christmas. The family’s annual Christmas celebration is held at the Queen’s Sandringham Estate in Norfolk, and she arrives a week early to prepare.
8:
Even the children are expected to be graceful. As soon as children are born into the Royal Family, they’re immediately groomed to both wave and speak gracefully.
9:
Utensil placement is very important. If royals need to exit the room during dinner, but haven’t finished their food, they cross their utensils so the staff doesn’t remove their plate. If they’re finished with a meal, they place the utensils at an angle, with the handles at the bottom right of the plate.
10:
Chin placement isn’t overlooked. Royal women need to pose with their chin parallel to the ground.
Koniecznie zwrociłabym kursantom uwagę na niektóre frazy oraz to co po nich występuje (np. forbidden from doing sth) itp. Zajęcia możemy przeprowadzić podobnie do poziomu A2: Chinese Whispers with a twist, dyskusja oraz zadanie domowe.
Dodałabym kilka innych dodatkowych pytań, jak:
In which countries do people refrain from any public affection?
What is prohibited when you visit someone in a hospital?
How are you expected to behave when you visit your in-laws?
What do you insist on doing during the weekend?
Is anything off limits in your job?
By przećwiczyć konstrukcje oraz zmotywować do jeszcze dłuższych rozmów w klasie.
Update Kwiecień 2019 :Artykuł powstał jakiś czas temu – dużo się zmieniło od ślubu Harrego i Megan. Czy zasady powyżej zostały uaktualnione? Czy H&M złamali któreś z tych zasad? Jeśli uczysz młodzież, możesz poprosić ich o pobawienie się w Paparazzi: Przeszukaj portale brukowe w poszukiwaniu plotek na temat H&M – czy robili sobie selfie? Czy ubierają się odpowiednio? Uczniowie następnie mają zdać relację ze swojego dochodzenia w formie pisemnej lub ustnej…
Podobają Ci się moje pomysły? Zobacz inne! Linki poniżej 🙂
Luby ogląda mecz, ja zatem wypichcę kolejnego posta. Tym razem temat, który zbliża się do nas wielkimi krokami, nieuchronnie, a mianowicie HALLOWEEN.
Możemy lubić lub nie lubić, ale lekcję warto zrobić, nawet tylko i wyłącznie po to, by dać kursantom/uczniom szansę poznania innej kultury, innego świata, trochę historii i literatury.
Nie będzie dyń ani czarownic, tak naprawdę ani słowa o Halloween. Będzie za to mrocznie i przygnębiająco, dużo makabry i horroru…
Zajęcia mają trochę latek (premierę mialy w Moskwie w 2015 roku) ale mam nadzieję, że się spodobają i wykorzystacie je na zajęciach / polecicie / przekażecie dalej. Ich przygotowanie zajęło duuuużo czasu. 🙂 – Nie są to proste zajęcia i pomimo tego, że wszystko jest gotowe, wymagają od nauczyciela dobrego przygotowania się.
A zatem <niskim, głębokim głosem> Do you dare enter this world of macabre?
Vincent
Poziom: B2 (i wyżej!)
Grupa wiekowa: Młodzież lub dorośli – ambitni, otwarci na poznawanie kultur/historii
Czego dowiedzą się uczniowie / kursanci?
Kim Był Vincent Price – aktor znany ze swojego bardzo charakterystycznego głosu. Postać kultowa w Stanach Zjednoczonych znana najbardziej z ról w horrorach. Więcej o nim za chwilę.
Kim był Edgar Allan Poe i czym przyczynił się do rozwoju kultury w Stanach Zjednoczonych
Poznają krótką (mroczną) animację oraz wiersz napisany przez słynnego reżysera Tima Burtona.
Procedura
Zacznijmy od kontekstu. Zapytajmy kursantów czy znają Edgara Allana Poe. Jeśli tak, porozmawiajmy o nim, jego dziełach. Pokażmy zdjęcie. (możemy na zajęciach wcześniej wspomnieć o nim i poprosić kursantów o zrobienie małego dochodzenia).
Edgar Allan Poe Mini Biography – krótkie video. Stworzyłam do niego zadanko True/False/No info. Proponuję obejrzeć dwa razy: pierwszy raz dla ogólnego zrozumienia, drugi raz dla wykonania zadania. Możemy też odpuścić zadanie, jeśli stwierdzimy, że na inne etapy nie starczy nam czasu. Grunt, by każdy poznał historię pisarza i mógł lepiej zrozumieć animację Burtona później.
Vincent Price – tutaj małe zadanko dla Was -> musimy poczytać o nim choć trochę, bo warto kursantom nakreślić kim był (kluczowy do zrozumienia głównej części zajeć) i jak ważny był dla kultury amerykańskiej i horroru. Powstało mnóstwo parodii zarówno jego osoby jak i sposobu grania. Jego głos jest bardzo charakterystyczny i każdy szanujący się amerykanin wie kim był i jaką odegrał rolę w popkulturze. Co na pewno polecam kursantom powiedzieć lub wręcz puścić, jest fragment teledysku Michaela Jacksona „Thriller„. Kojarzycie ten moment kiedy mroczny dziwny głos zaczyna recytować „Darkness falls across the land. The midnight hour is close at hand. Creatures crawl in search of blood…”? <klik> To właśnie magia i głos Vincenta Price’a! i ten makabryczny śmiech na końcu…
Przejdźmy do głównej cześci zajęć czyli przygotowania do animacji Vincent Tima Burtona. Pre-reading task – dopasowywanie słownictwa do znaczeń. Tekst, który kursanci beda czytać – a właściwie wiersz – nie ma łatwego słownictwa, dlatego konieczne jest wprowadzenie kluczowych słów. Ćwiczenie w pliku powyżej.
Arrange in order – kursanci w parach lub grupach czytają wiersz i starają się ułożyć go w kolejności, starałam się to opracować tak, by było wyraźnie widać, która część wynika z której. Możemy wyjaśnić dodatkowe słownictwo.
Puszczamy animację Burtona –>KLIK<— kursanci sprawdzają czy ich kolejność jest zgodna z prawdziwą. I teraz możemy zrobić to trojako (jest takie słowo?): ALBO kazać się skupić na filmie i go obejrzeć, a następnie sprawdzić kolejność z nauczycielem. ALBO na bieżąco zatrzymywać video i sprawdzać. ALBO prosić uczniów by sprawdzali na kartkach kolejność w trakcie oglądania. Osobiście wolę wersję pierwszą czyli całkowite skupienie się na video, bo ma swój klimat, który nie powienien być zakłócany 🙂 Ważne, by kursanci najpierw zapoznali się z tekstem (nawet nie poukładanym), bo stanowi on wyzwanie.
Po sprawdzeniu odpowiedniej kolejności, zmieniamy pary (lub nie, w zależności od Waszych zwyczajów) i prosimy o ponowne przeczytanie i zastanowienie się nad lukami w wierszu. Musi się rymować, więc może kursanci pamiętają co było w video? Lub są w stanie wymyślić odpowiedni rym?
Puszczamy video ponownie i sprawdzamy / uzupełniamy brakujące luki.
Personifikacja -> co sądzisz o tym filmie? czy znasz inne filmy Tima Burtona? Co sądzisz o jego stylu?
Zadanie domowe dla kreatywnych -> napisz podobny wiersz (10 linijek max) i wyrecytuj 😛
Koniecznie obejrzyjcie animację, przeczytajcie wiersz przed puszczeniem go kursantowi. Zobaczycie, że jest w nim mnóstwo smaczków -> jest mowa o Edgarze Allanie Poe i jego dziełach (żona pochowana żywcem, kruk, bycie zamkniętym w grobie etc) jest mowa o Vincencie Price i trochę o jego filmach (fragment o Wax museum nawiązanie do horroru „Dom woskowych ciał”, w którym Vincent P. grał główną rolę. Film miał swoją przeróbkę 40 lat pózniej i grała w nim Paris Hilton 😛 , a sam VP pojawił się w nim gościnnie). Powiem więcej! Vincent Price jest narratorem tej bajki – poznajecie głos?
To nie będą łatwe zajęcia ponieważ wymagają od nas pewnej wiedzy i, powiem szczerze, zaangażowania. Nie sprzedamy makabry Edgara Allana Poe jeśli nie znamy lub nie słyszeliśmy o jego dziełach. Tak samo nie przekonamy kursantów, że animacja jest wartościowa kulturowo, jeśli nie naświetlimy im Vincenta aktora i Edgara pisarza. Niestety nie możemy po prostu puścić im animacji, bo nie wyłapią wartościowego słownictwa i elementów kulturowych.
Nie polecam tych zajęć młodzieży znudzonej, mało ambitnej. Jeśli uczycie w klasach humanistycznych – powinno wyjść. Czasy gotyku na pewno będą lub były już omawiane na języku polskim 🙂
Jeśli uczycie ambitnych dorosłych otwartych na inne spojrzenie na Halloween, no bo czyż to nie jest idealny materiał właśnie na ten czas?, to powinni być zadowoleni.
A jeśli macie opory, bo „Halloween jest komercyjnym amerykańskim świętem” – sprzedajcie zajęcia jako element kultury, historii i poezji. W końcu tak naprawdę słowo Halloween nie pada ni razu, liczy się klimat 🙂
Baaaardzo jestem ciekawa Waszych opinii i oceny zajęć po ich przeprowadzeniu. 🙂
Zajęcia konwersacyjne poszerzające słownictwo kursantów z zakresu General English na temat snów / śnienia / interpretowania snów itp.
Celem lekcji jest oczywiście mówienie, mówienie i jeszcze raz mówienie, ale również ćwiczenia umiejętności słuchania oraz krytycznego , kreatywnego myślenia.
Zajęcia udają się zarówno w grupach bardzo kreatywnych jak i bardziej „ścisłych”.
W ramach przygotowania do zajęć można zadać czytankę na zadanie domowe np. TAKĄ.
Wszystkie materiały video, mind map oraz karta pracy -> kliknij w obrazek powyżej.
Procedura:
Mapa myśli -> „dreams” na środku tablicy -> co się słuchaczom kojarzy ze snami. Moja mapa myśli poniżej – > zazwyczaj staram się dojść do mniej więcej czegoś takiego. W wyższych grupach kursanci sami wyrywają się ze skojarzeniami, w niższych pomagam, sugeruję, wspieram.
Ułóż sen w kolejności -> Co oznacza? Trudno powiedzieć to sen – > niekoniecznie ma dużo sensu
Playing Psychologists -> co może symbolizować dany sen -> dyskusje w parach lub grupach
Dreaming about missing body parts -> prediction -> co może znaczyć śnienie o brakujących częściach ciała -> dyskusja pary / grupy / razem ->sprawdzenie z filmikiem -> dyskusja
Discovery Documentary: T/F do około 5:30
Odpowiedzi: 1. F 2. F 3. T 4. F 5. T 6. F 7. T 8. F 9. T 10. T
Sleeping disorders -> dyskusja, po ostatnim ósmym pytaniu można puścić filmik o psie Bizkit 🙂
Faktem jest, że uczenie grup jest o tyle łatwiejsze, że łatwiej o różnorodność: praca w parach, praca w grupach, różne poglądy, różne akcenty, różne gry i zabawy. Czasem wystarczy chwytliwy temat, masa różnych zdań i debata gotowa.
Co zrobić gdy jesteśmy tylko my – nauczyciel – i jeden kursant? Jak go zaangażować? Jak zmotywować do aktywności? Jak stworzyć zajęcia „grupowe” z jedną osobą?
Postaram się odpowiedzieć na te pytania w tym poście.
Zacznę od tego, że uczę tylko osoby dorosłe w firmach. Mam sporo grup, ale prowadzę również 60-minutowe lub 90-minutowe zajęcia indywidualne i 30-minutowe zajęcia coachingowe jako rozszerzenie zajęć grupowych. Mieszanie dwóch rodzajów zajęć jest według mnie bardzo korzystną opcją dla kursanta, bo ma dużo dynamiki w grupie, a jednocześnie jego indywidualne potrzeby moga być zaspokojone w sesjach coachingowych. Czasem jednak kursanci wolą zapłacić więcej i mieć 100% zajęć tylko i wyłącznie z nauczycielem i wtedy nasza w tym głowa, by łączyły w sobie elementy różnych sesji.
A zatem jak ugryźć kursanta indywidualnego na sześć sposobów!
1# Adwokat diabła – Twoje nowe imię
Przede wszystkim staram się jak najmniej zgadzać z moim kursantem. Podważam jego opinie, drążę i zadaję dużo dodatkowych pytań. „Uważasz, że płatki owisane są najbardziej sycącym śniadaniem? Co by na to powiedział Francuz czy Anglik?” „Uważasz, że spanie przed północą jest najlepsze? A ja funkcjonuję najlepiej po 2 rano i jak wstaję o 11” itp. Jeśli kursant jest na odpowiednim poziomie, proszę go by i on pobawił się w adwokata diabła i podważał każdy mój argument i nie zgadzał się, z tym co mówię. Stworzyłam karty, które losujemy (albo kursant albo ja w zależności od trudności „debaty”). Możesz je wydrukować i użyć jak chcesz 🙂 (sprawdzają mi się w grupie również).
Często słyszę od innych nauczycieli i widzę na grupach nauczycielskich, że skarżymy się na małomównych kursantów. To co u mnie się zawsze sprawdza to dużo materiałów wizualnych. Na wszystkie moje zajęcia noszę komputer i mam dostęp do internetu, a to pomaga bardzo! Dużo łatwiej wymyślić jakąś historię, gdy możemy natchnąć kursanta jakimś obrazkiem.
Na przykład: przy stole siedzi sześć osób, kłócą się – trampolina do dyskusji: spekulujemy, wymyślamy scenkę, „a pamiętasz kiedy u Ciebie nie wyszło spotkanie?” itd itd…
Używam jeszcze moich ukochanych kart Imaginarium (dorosła wersja Dixit. którą sprowadzam do Polski i daję uczestnikom moich szkoleń gramatycznych). Zestawy są kolorowe, mają mnóstwo szczegółów i świetnie się sprawdzają do wymyślania historii, ćwiczenia ustnego gramatyki itp. Ostatnio nawet ćwiczyliśmy dzięki tym kartom słownictwo i phrasal verbs.
Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.
A jeśli karty Wam nie odpowiadają polecam założyć sobie folder na komputerze i ściągać co ciekawsze obrazki, które znajdziecie w sieci. Ja często wchodzę do wujka Google, wpisuję „people doing things” i wyszukuję po obrazkach. Można znaleźć naprawdę sporo niecodziennych obrazków.
#3 Rywalizacja!
Uważam, że najskuteczniejszą metodą zaangażowania naszego kursanta indywidualnego jest stworzenie mu warunków do rywalizacji. Zrobić coś by chciał mówić, by chciał wygrać.
Nie ukrywam, że duża część moich kursantów indywidualnych, życzy sobie gramatyki. Czują, że mają braki i chcą ją w lepszym stopniu opanować. Staramy się w związku z tym ćwiczyć różne struktury gramatyczne poprzez gry: planszówki, karty, „szachy”. Wszystko opieramy na „speakingu”, poprawiamy błędy, wypleniamy złe nawyki, a wszystko to w otoczce rywalizacji.
#4 Wejdź w te buty!
Czyli role-plays, czyli scenki. Zauważyłam, że często kursant twierdzi, że nie ma zbyt wiele do powiedzenia, ale jak mu dam opis postaci (np. jesteś matką piątki dzieci i martwisz się o powietrze w Krakowie, chciałabyś wprowadzić całkowity zakaz używania tradycyjnych pieców), to nagle jest o czym mówić. Wiążę się to trochę z punktem pierwszym na tej liście, ale tym razem nie mamy specjalnie sprzecznych opinii na jakiś temat a kompletnie inną osobowość. Jeśli kursant jest na niższym poziomie, daje mu przygotowanie persony na zadanie domowe, lub 5 minut na przygotowanie kilku dodatkowych argumentów.
Jak wyglądają takie zajęcia?
Powiedzmy że rozmawiamy o Life – gotowe zajęcia konwersacyjne dla ambitnych! (<klik). Omawiamy pytania, dyskutujemy. Rozmowa może się kleić lub nie w zależności od osoby. Jeśli jest zbyt filozoficznie, oglądamy krótkie filmiki z Youtube, omawiamy (punkt 2 -> materiały wizualne).
Co mam w rękawie? Oglądamy Amish Paradise, pytam kursanta co sądzi o takim życiu, każę mu być adwokatem diabła (punkt 1) lub przygotowuję mu personę (punkt 4) -> Jesteś 18 latkiem, który całe życie spędził w tej kulturze, bez dostępu do internetu, technologii. Masz szansę wyruszyć w świat i to poznać, ale warunek jest jeden: jeśli zdecydujesz się odejść, nigdy nie możesz wrócić, a jeśli zdecydujesz się wrócić, już nigdy nie możesz odejść. Co robisz?
#5 Porozmawiajmy…
O co chodzi? Przecież nonstop piszę o konwersacjach, obrazkach, rozmowach. Czasem trzeba porozmawiać, TAK NAPRAWDĘ.
Przykład sprzed dwóch dni – zajęcia przygotowane: elementy prezentacji, opisywanie przymiotnikami cech produktów, poziom A2.
Spotykamy się, siadamy. Wiem, że firmie ostatnio nie najlepiej, pytam delikatnie co nowego. Kursant wzdycha i zaczyna (po angielsku)opisywać mi swój problem.
Zaczynamy rozmawiać o zmianach w życiu, o pracy, o rodzinie. Zadajemy sobie pytania, opowiadamy anegdotki. Mija godzina – kursant patrzy na zegarek, mówi „przegadaliśmy całe zajęcia„, ja na to: „Tak i wszystko po angielsku„. W zeszycie kilka słówek, poprawione kilka błędów, zapisane kilka zdań.
Czy uważam te zajęcia za stracone, bo nie przerobiliśmy tego co mieliśmy? Absolutnie nie! Porozmawialiśmy jak człowiek z człowiekiem – bez zbędnego, sztucznego small talku i wymuszonych pytań, była to po prostu rozmowa w innym języku. A język angielski był narzędziem, dzięki czemu się porozumieliśmy…
I tak o to przechodzimy do punktu szóstego…
#6 Majsterkowanie językiem
„Majsterkowanie”, czyli traktowanie języka jako narzędzia do osiągnięcia innych celów.
Twój kursant jest zainteresowany samochodami 4×4 – znajdź mu vloggera na Youtube i obejrzyjcie razem filmik. Twoja kursantka interesuję się historią Anglii? Znajdź jej fragment dokumentu na Youtube i o tym porozmawiajcie. A może masz kogoś baaardzo ambitnego i zaawansowanego? Wybierz mu materiał z kanałuTheOnion (Fake News) i porozmawiajcie o jego przesłaniu.
Dlaczego piszę „znajdź filmik”, a nie „znajdź artykuł”? Bądźmy szczerzy – szukanie artykułu i dostosowywanie do poziomu kursanta zajmie nam naprawdę dużo czasu, a krótki filmik posłuży za ćwiczenie odsłuchowe, zmusi do koncentracji i pozwoli potraktować angielski (lub inny język) jako narzędzie. To nie będzie oglądanie video w celu nauczenia się jakiegoś czasu gramatycznego, lub słownictwa na poziomie A2+, Unit 5. To będzie żywy język, prawdziwa wymowa, słownictwo dostosowane do hobby kursanta.
Może być wyzwanie – oczywiście! Ale jeśli wprowadzimy kursantomi kilka kluczowych słówek, obejrzymy materiał dwa/trzy razy lub zapauzujemy w kluczowych wg nas momentach, by wsłuchać się dokładnie w treść, to może się okazać, że jest 80% zrozumienia materiału video przez kursanta. +25 punktów do dumy, +30 punktów do motywacji kursanta….
To teraz już wiesz jak ugryżć kursanta indywidualnego według Kasi 🙂 Jakie Ty masz sposoby?
____________________________________________________________________________________________
Dzisiejszym bohaterem posta jest moja kochana mama – nauczycielka angielskiego. To dzięki niej jestem gdzie jestem i kocham swoją pracę. To ona zaszczepiła we mnie miłość do nauczania. Obserwowałam ją przez lata, jak poprawia sprawdziany, przygotowuje świetne zajęcia i przede wszystkim pracuje metodą projektu.
Niestety nikt poza nią i jej uczniami nigdy nie widzi, tego co robi w klasie. W szkole się nie chwali, nie ma też ani Facebooka, ani bloga. Jednym słowem jej pokłady kreatywności i miłość do nauczania jaką przelewa na swoich uczniów, nie jest nigdzie zapisana, opubliczniona, zapamiętana.
Są zdjęcia, są wspomnienia, są gazetki. Może kiedyś będzie blog („jak będę na emeryturze, to pomyślę nad tym”, mówi).
Jako, że sama niczego nie napisze, postanowiłam to zrobić ja 🙂 Opiszę jeden z jej projektów, który przeprowadza z powodzeniem od lat. Projekt, który również ja przerobiłam u siebie w liceach (jak jeszcze w nich pracowałam).
Dzisiaj nie będzię gotowego materiału, nie będzie handouta, będzie za to dokładnie opisany projekt, który mam nadzieję zainspiruję Was do stworzenia swojej lekcji.
Muzyczna pocztówka
Cele:
Utrwalenie i poszerzenie słownictwa związanego z: turystyką, podróżami, wakacjami, wypoczynkiem;
Rozwijanie umiejętności czytania ze zrozumieniem (identyfikowanie nie pasujących fragmentów)
Ćwiczenie w pisaniu krótszej formy użytkowej – pocztówka
Rozwijanie umiejętności słuchania (układanie w kolejności)
Rozwijanie umiejętności słuchania (uzupełnianie luk w piosence) – dodatkowo
Przebieg projektu:
By projekt się udał musisz przygotować kartę pracy. Znaleźć treść pocztówki (lub samemu/samej napisać) i wpleść w nią linijki jednego utworu muzycznego. Jaki utwór wybrała moja mama (i ja)? Queen – It’s a beautiful day (<–klik) Kawałek krótki, średnio znany, ale ambitny i dobry do późniejszego śpiewania.
Jak może wyglądać treść pocztówki? (kursywą zaznaczam Wam linijki piosenki – w wersji uczniowskiej, cały tekst powinien być „normalny”)
Hi Sandra!
How are you! My family and I are resting on the sunny beaches of Malta. It’s a beautiful day! Every day we go swimming and kite surfing. No one’s gonna stop me now! We eat delicious food, sightsee, and enjoy every single moment! Sometimes I feel so sad, so sad, so sad.
Tomorrow we’re travelling to Greece! Mamma! I’m extremely excited. I’m really looking forward to seeing Athens and the old ruins. The sun is shining I feel good.
itd…
Część I (w ramach 45 minut lekcji)
Nauczyciel rozdaje uczniom kartki z tekstem, będącym pozdrowieniami z wakacji.
Uczniowie czytają kartkę i podkreślają frazy, które nie są im znane. Nauczyciel wyjaśnia nieznane słownictwo i pyta, czy kartka jest „typowa”, czy też może uczniowie dostrzegają w niej coś „dziwnego”.
W parach uczniowie identyfikują „nie pasujące” do treści listu fragmenty tekstu, podkreślając je, potem porównują swoje odpowiedzi między parami, następnie na forum klasy argumentują, co, gdzie i dlaczego „nie pasuje”.
Nauczyciel informuje uczniów, że będą słuchać relacji z wakacji autorki kartki i włącza utwór.
Po kilku-kilkunastu słowach uczniowie powinni zorientować się, że słowa piosenki to właśnie te nie pasujące do listu zdania, które przed chwilą zidentyfikowali i nie ma niczyjej relacji z wakacji. Nauczyciel pyta czy zauważyli coś „dziwnego” w piosence. Uczniowie powinni określić, że są to właśnie niepasujące słowa z piosenki.
Nauczyciel wspólnie z uczniami jeszcze raz określa które linijki nie pasują i uczniowie podkreślają je ( jeśli jeszcze tego nie zrobili). Uczniowie wysłuchują piosenki jeszcze raz i zaznaczają na kartce właściwą kolejność linijek.
Jeśli starczy czasu uczniowie analizują piosenkę i określają czy jest optymistyczna/pesymistyczna itp.
Część II (Praca samodzielna w domu)
Zadanie ucznia:
każdy uczeń przygotuje indywidualnie kartkę z wakacji do nauczyciela (na adres szkoły) z jakiegoś wyimaginowanego, egzotycznego lub fantastycznego miejsca
Kartka musi zawierać wszystkie niezbędne dla tej formy użytkowej elementy.
Kartka musi mieć zręcznie wplecione w tekst jedno zdanie z jakiejś piosenki. (lub więcej w zależności od wyzwania, jedno zdanie trudniej znaleźć, ale też mniejsza frajda w wymyślaniu tekstu)
Na odwrocie ma się znaleźć przygotowany przez ucznia widoczek (kolaż, wycinanka, rysunek), związany tematycznie z treścią kartki i wymyślonym miejscem wypoczynku. <– tu uczniowie zazwyczaj rysują, wyklejają, brokacą (naprawdę!). Nawet ci mniej „ambitni” szukają w sieci odpowiednich obrazków i przynajmniej drukują
Uczniowie przesyłają swoje propozycje pocztówek mailem. <– Nasza głowa by je poprawić, lub przynajmniej zaznaczyć, że jest jakiś błąd
Uczniowie poprawiają błędy, wysyłają pocztówkę do sprawdzenia jeszcze raz i gdy wszystko zostanie zatwierdzone, przepisują treść kartki na czysto.Kolor zielony możemy pominąć jeśli chcemy mieć karty autentyczne – z uczniowskimi błędami, w końcu nie wszystko zawsze musi być doskonałe…
Uczniowie przynoszą swoje gotowe kartki na lekcje.
Część III (w ramach 15/20 minut jednej lekcji)
Nauczyciel zbiera pocztówki uczniów, numeruje je i rozdaje każdemu uczniowi nie jego kartkę.
Uczniowie zaznaczają numer pocztówki w zeszycie, czytają ją i przepisują z kartki zdanie, które ich zdaniem nie pasuje – jednym słowem jest linijką piosenki. Uczniowie wymieniają się kartkami i powtarzają czynność.
Po przeczytaniu 4/5 kartek nauczyciel zbiera pocztówki i pokazuje je po kolei indywidualnie. Uczniowie identyfikują muzyczną linijkę i autor kartki potwierdza lub zaprzecza i określa tytuł i autora piosenki.
Część IV (w ramach 5 ostatnich minut innej lekcji) – dla chętnych
Uczniowie, którzy chcieliby aby ich piosenki były analizowane w klasie wysyłają nauczycielowi podziurawione słowa piosenki.
Nauczyciel ocenia czy piosenka jest odpowiednia ( ma odpowiednią ilość luk, nie jest wulgarna itp.) i akceptuje wybór.
Uczeń przynosi dla wszystkich kopię „podziurawionej” piosenki i płytę. Uczniowie słuchają, uzupełniają luki i sprawdzają z nauczycielem.
Na koniec pocztówki zostają powieszone w klasie jako dekoracja. Mogą być podwieszone z sufitu, na haczykach lub po prsotu przypięte do gazetki.
Voila!
Jeśli podoba Ci się ten pomysł i chcesz go wdrożyć w swojej klasie, napisz mi prywatną wiadomość lub na facebooku 🙂 Wszystko przekażę mamie. Przyda jej się mały kop motywacyjny! Ba! może nawet zmotywuję do stworzenia swojego bloga?
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam 🙂
Sprawdź gdzie będę w Polsce ze swoimi szkoleniami -> KLIK <-
No dobra, to juz ostatni link! Jeśli chciałabyś być informowana o skzoleniach, nowych postach, pomysłach – > zapisz się do newslettera <—- klik