Zostało Ci ostatnie 10 minut zajęć i nie wiesz co zrobić? Wprowadź szybkie i efektywne karty pracy z wymowy ze szkolenia Jus’ Say It Mini, z kodem: WYMOWA 10% taniej!
Zostało Ci ostatnie 10 minut zajęć i nie wiesz co zrobić? Wprowadź szybkie i efektywne karty pracy z wymowy ze szkolenia Jus’ Say It Mini, z kodem: WYMOWA 10% taniej!
Ho, ho, ho – Hello!!!! Jeśli uczysz osoby dorosłe, mam dla Ciebie prezent pod choinkę 🙂
Poniższy materiał możesz potraktować jako rozgrzewkę, przerywnik, „ochładzacz” na koncu zajęć lub zajęcia konwersacyjne same w sobie 🙂 Polecam od poziomu B1 w górę 🙂
Gra składa się z 12 prezentów z pytaniami świątecznymi i jego pleców z nazwami miesięcy. Możesz grać tylko z pytaniami lub wydrukowąc plik pdf dwustronnie na grubszym papierze i mieć nazwy miesięcy po drugiej stronie.
Grę nazwałam Christmas Jeopardy ponieważ by było ciekawiej, intensywniej i „inaczej niż normalnie” powinniśmy grać w nią jak w Jeopardy, czyli nasz polskie Va Banque. Jak gra się w Va Banque zapytasz? 🙂 Już tłumaczę: uczestnicy otrzymują odpowiedź np. Krzysztof Kolumb i ich zadaniem jest zadać pytanie – Kto odkrył Amerykę? Jeśli odpowiedzą poprawnie (czyli zadadzą pytanie) otrzymują punkty.
W mojej wersji założenie jest podobne. Uczeń losuje pytanie (nazwę miesiąca), czyta po cichu pytanie, a następnie na nie odpowiada. Pozostali w grupie / parze słuchają i na podstawie szczegółów w odpowiedzi mają zdecydować jakie było pytanie na prezencie.
Jest to dużo ciekawsza opcja niż standardowe – „przeczytaj pytanie i podyskutujmy”. Pozostali w grupie / parze dużo uważniej słuchają, chcą zgadnąć odpowiedź.
Procedura z miesiącami „na plecach” – A:
Uczniowie pracują w cztero-osobowych grupach lubdwójkach. Uczeń rzuca dwoma kostkami, lub kostką w kostce – mój nabytek z Tigera sprzed lat.
Uczeń w zależności od wyrzuconych oczek (w końcu może być max 12!) wybiera odpowiedni prezent (np. 3 – > Marzec) i odpowiada na pytanie.
Reszta grupy zgaduje jakie mogło być pytanie na prezencie.
Po odgadnięciu pytania, reszta grupy czyta pytanie i również na nie odpowiada.
Jeśli powtarzy się suma wyrzuconych oczek – w pierwszej kolejności uczeń odpowiada na pytanie ze stycznia (taka opcja nigdy nie wyskoczy na kostkach), a następnie musi samemu/ samej wymyślić pytanie, odpowiedzieć na nie i dać reszcie zgadnąć (małe wyzwanie dla wyższych grup)
Procedura z miesiącami „na plecach” – B:
Jeśli nie masz kostek możesz inaczej decydować, kto jaki miesiąc ma wybrać. Np:
wybierz prezent z nazwą miesiąca, w którym się urodziłeś/aś
wybierz prezent z nazwą miesiąca, w którym urodziło się Twoje dziecko / mąż / mama / kot
wybierz swój ulubiony miesiąc
wybierz miesiąc, którego nienawidzisz.
Jeśli uczniowie grają w czwórkach powinni najpierw wybrać swoje trzy miesiące na podstawie twoich kryteriów, a potem zacząć zabawę.
Procedura z samymi pytaniami na prezentach C:
Uczniowie pracują w czwórkach lub parach. Potasuj wszystkie prezenty i roztasuj pomiędzy wszsytkich w grupie.
Każdy spogląda na swoje trzy pytania i przygotowuje odpowiedzi.
Uczeń wybiera jedno z pytań i na nie odpowiada.
Reszta próbuje zgadnąć, co to było za pytanie, a następnie sami próbują na nie odpowiedzieć
Procedura z samymi pytaniami na prezentach D:
Jeśli chciałabyś / chciałbyś stworzyć z pytań planszę – np. węża – ułóż z nich „ścieżkę”. Następnie dodaj na karteczkach post-it pola funkcji: START, FINISH, ROLL THE DICE AGAIN, GO BACK 2 SPACES, GO BACK TO START, ASK YOUR PARTNER ANOTHER XMAS QUESTION i rozłóż je pomiędzy prezenty.
Uczniowie umieszczają „pionek” na polu funkcji „start”. Pierwszy uczeń rzuca kostką i porusza się o odpowiednią liczbę pól na planszy.
Jeśli stanie na prezencie, musi wybrać swoją „ofiarę” i zadać jej pytanie z pola.
Kolejny uczeń rzuca kostką i porusza wybraną liczbę oczek, jeśli stanie na tym samym polu co poprzedi uczeń musi zadać pytanie komuś innemu.
Uczniowie grają póki ktoś nie dotrze do mety
Ta zabawa sprawdzi się w większej grupie.
Ja osobiście będę grać w wersję A – uważam, że będzie najciekawsza.
Dam sobie uciąć palec, że każdy z nas kiedyś miał „dodatkowe” 5-10 minut w trakcie swoich zajęć i nie wiedział co zrobić.
A może odwrotnie do świetnej lekcji zabrakło nam jakiegoś angażującego tematu na rozgrzanie?
A może tak jak ja, pracujesz w firmach, gdzie często kursanci przychodzą spóźnieni. Co wtedy? Ruszać z kopyta z głównym tematem zajęć nie czekając na resztę? A może właśnie stworzyć rozgrzewkę, która w ogóle nie nie wymaga od Nas żadnego przygotowania?
Dzisiaj na tapetę wchodzi świetna stronaBrainy Quotes, której używam od lat, właśnie w sytuacjach „awaryjnych”. 🙂 Jak najlepiej zaangażować naszych słuchaczy? Dać im temat do dyskusji. Jaki? To już zależy od Was i strony poniżej. Wystarczy wybrać jakiś cytat i zobaczyć co nasi kursanci / słuchacze o nim sądzą.
Dlaczego Brainy jest tak cennym źródłem dla nas – nauczycieli?
Po pierwsze, jest bardzo przejrzysta. Możemy wyszukiwać cytaty wg tematu lub wg konkretnej osoby. Ja zazwyczaj staram się wybierać tematy pasujące do profilu grupy (np. biznes, ekonomię, pieniądze, technologię, politykę dla grup biznes) lub proszę kursanta o podanie tematu (jest ich naprawdę mnóstwo!)
Po drugie, cytaty są przyjemne dla oka i mają mało tekstu. Spora ich część jest na ładnym, estetycznym tle, dzięki czemu możemy je przekleić do prezentacji w Powerpoincie, wyświetlić na ekranie lub zakodować w kodzie QR, który nasz kursant może zeskanować i wyświetlić u siebie w aparacie.
Po trzecie, jeśli lubimy dreszczyk emocji i ryzyko możemy przejśc prosto do zakładki Quote of the day. Tam, jak sama nazwa wskazuje, codziennie pojawia się nowy cytat. Może to być cokolwiek, dlatego napisałam o dreszczyku emocji. Dzisiaj (20/08) cytatem dnia jest:
Taki temat powinien skłonić do rozmowy o zdrowiu, uprawianiu sportów, lenistwie ale nie każdemu się może taki temat podobać 🙂
Po czwarte, każdy cytat łatwo jest skopiować, zsharować (np. na swoim facebooku) i wykorzystać z różnym rodzajem kursanta.
Jeśli to osoba przygotowująca się do matury– napisz esej, w którym wykorzystasz cytat dla poparcia swojej tezy na temat _____;
Jeśi to osoba przygotowująca się na egzaminu FCE , CAE – wybierz 4 cytaty, które będą idealne do kampanii reklamowej na temat ____. Następnie ze swoim partnerem zdecydujcie które dwa są najlepsze;
Jeśli to osoba dorosła na kursie – znajdź cytat, który Ci się podoba i opowiedz swojemu partnerowi;
Jeśli to zajęcia indywidualne – wybierz interesującą Cię tematykę, porozmawiajmy a następnie podsumuj naszą dyskusję w kilku zdaniach;
jeśli to grupa biznesowa – przeprowadźcie debatę na temat ____: każdy wybiera najlepszy wg niego cytat i wspólnie decydujemy co będzie dewizą firmy;
I oczywiście pomysłów będzie dużo dużo dużo więcej 🙂
Nowy rok szkolny/akademicki coraz bliżej, pora na gotowe zajęcia / pomysł na łamacz lodowy – ICE BREAKER. Zajęcia jak zwykle pod kątem anglistów ale mogłyby być spokojnie przeprowadzone na zajęciach innego języka również. 🙂 Pomysł zaczerpnięty od mamusi <3
Komu polecam te zajęcia?
Licealistom lub osobom dorosłym od poziomu minimum A2 (Pre-Intermediate). Zazwyczaj przeprowadzam je jako drugie lub trzecie w semestrze z nową grupą.
Chodzi przede wszystkim o to, by poznać oczekiwania grupy względem nauczyciela
A zajęcia oparte są o znajomość przymiotników związanych z charakterem.
Procedura:
1) Słuchacze w parach robią burze mózgów i przypominają sobie przymiotniki związane z charakterem
Jeśli masz dużą grupę możesz podzielić pary na wymyślanie przymiotników pozytywnych i negatywnych i potem zebrać wszystko do przysłowiowej „kupy” na tablicy lub poprosić reprezentantów grupy o zapisanie ich na tablicy.
2) Pokaż wszystkim obrazki czterech znanych osób.
Zazwyczaj pokazuję: Jasia Fasolę, Sherlocka Holmesa, Hamleta i Fidela Castro.
Wszyscy moi dorośli znają te postacie, natomiast jeśli uważacie, że grupa młodzieży może nie znać Fidela czy Hamleta, zawsze możemy zmienić postaci np. na Voldemorta albo Dartha Vadera. Ogólnie zależy nam na postaciach, które mają mniej więcej takie cechy charakteru:
3) W parach / grupach: burza mózgów – jakie cechy osobowości mają te cztery postaci?
Jeśli zebraliście przymiotniki na tablicy, możemy zasugerować grupie by po prostu dopasowali cechy charakteru do postaci lub w większych / innych parach wymyślali przymiotniki. Oczywiście, będziemy potrzebni – na pewno pojawią się pytania, także proponuję zaopatrzyć delikwentów w słowniki lub pozwolić korzystać z telefonów.
Jeśli z jakichś powodów zabraknie kluczowych przymiotników przy każdej z postaci, możemy im zasugerować jakieś (np. z tabelki powyżej), by kolejny etap zajęć był udany.
4) Dyskusja: Który z czterech postaci byłby najlepszym nauczycielem?
To jest kluczowy moment zajęć. Słuchacze mają do dyspozycji wszystkie przymiotniki, cztery postaci i teraz w większych grupach powinni przedyskutować, która z postaci byłaby najlepszym dla nich nauczycielem (języka). By lekko im ułatwić dyskusję, możemy powiedzieć, że jest możliwa opcja 50/50 (np. 50% Fidel 50% Fasola)
To jest jeszcze ten moment, gdzie powinniśmy słuchać naszych kursantów i ich upodobań. Niektórzy będą fanami Fidela (bo potrzebują bata nad głową), inni Sherlocka (bo jest analityczny i przywiązuje wagę do szczegółów) a jeszcze inni Fasoli (bo jest śmieszny kreatywny i przyjacielski). Zazwyczaj Hamlet jest na samym końcu listy i zdecydowanie wygrywa mieszanka Sherlock – Castro lub Sherlock – Fasola.
5) Zbierz głosy słuchaczy na karteczkach i podlicz
Przelicz wszystkie anonimowe głosy i zapisz wyniki na tablicy. Opowiedz im o swojej metodzie nauczania i o tym którą Ty jesteś mieszanką postaci. Jeśli grupa wybierze tylko Jasia Fasolę (tak się dzieje zazwyczaj w liceach), to wyjaśnij, że odrobina Fidela też jest potrzebna 🙂
6) Zadanie domowe 🙂
Tu mamy kilka wariantów 🙂
a) dla licealistów -> jaką Wy jesteście mieszanką postaci (np. Batman i Bart Simpson), jak byś siebie opisał/a?
b) wersja łatwiejsza -> opisz siebie przymiotnikami (na następnych zajęciach zastanowimy się wspólnie z grupą jaką mógłbyś / mogłabyś być postacią / mieszanką
Dlaczego przeprowadzać te zajęcia?
Założenie jest takie, by na pierwszych zajęciach poznać jakiego typu nauczyciela grupa oczekuje, a na drugich poznać samych kursantów.
Tak jak pisałam wcześniej nie polecałabym tych zajęć jako pierwszych, ale już jako drugie lub trzecie powinny ładnie dać się przeprowadzić i będą dobrym lodo-łamaczem 🙂 Poza tym, moga być dobrym wprowadzeniem do omawiania przymiotników związanych z charakterem.
A Wy? Jakie macie lodołamacze? Pochwalcie się!
Zapraszam Cię do mojego sklepu jeśli szukasz analizy potrzeb na pierwsze spotkanie z uczniem indywidualnym! Przygotowałam zarówno materiały dla języka ogólnego i biznesowego ! Sklep
Witam Cię w Nowym Roku! Oby było nam lepiej lub jeszcze lepiej niż w 2019. Czy masz już postanowienie? Ja kilka 🙂
Generalnie nie lubię robić postanowień w Nowy Rok, bo jest to czas kiedy wszyscy mają postanowienia, a ja zazwyczaj staram się być inna niż wszyscy. ;P Ale czasem trzeba…
W zeszłym roku w okolicach nowego roku, miałam bardzo duże problemy z kręgosłupem szyjnym i plecami. Żyłam w ciągłym bólu, źle spałam… postanowiłam sobie, że muszę coś ze sobą zrobić – przecież nie można tak funkcjonować. Przez bóle fizyczne, źle się czułam psychicznie, zatem moja praca również na tym cierpiała.. Zaczęłam mieć dość kursantów, uczenia, szkoleń. To cut a long story short – poszłam do ortopedy, zapisałam się na rehabilitację, zaczęłam chodzić na basen. Dostałam dużo ćwiczeń, wiedziałam co zmienić – udało się. Minął rok, a ja żyję (prawie) bez bólu. Co prawda przestałam chodzić na basen, ale moim „nowym” postanowieniem jest do tego wrócić :D.
Pamiętam, jak w zeszłym roku obiecałam sobie również, że będę lepiej przygotowywać się do zajęć.
Co to znaczy lepiej? Dla mnie: wydajniej, krócej i kreatywniej.
Nie wiem czy wiecie, ale ja WSZYSTKIE swoje zajęcia opracowuje w prezentacjach PowerPoint. Robię tam rozgrzewki, ćwiczenia, linkuję słuchanki, pokazuję kursantom odpowiedzi, tworzę mapy myśli. Jednym słowem robię to porządnie i zazwyczaj zajmuje mi to trochę czasu. Ale dzięki temu mogę wrócić do tych zajęć miesiąc / dwa / pół roku / rok później i mam gotowy materiał dla innej / nowej grupy. Wiadomo, że każda grupa jest inna, ale rusztowanie przygotowane w prezentacji PP sprawia, że 90% zajęć jest gotowych. Wszystkie dodatkowe materiały / gry / ćwiczenia w odpowiednich folderach są posegregowane i można działać :). Ja wychodzę z założenia, że jeśli coś tworzę, robię to tak, by móc to potem wykorzystać co najmniej kilka razy z różnymi grupami.
Między innymi dlatego powstała moja metoda uczenia poprzez Bingo, którą szlifuje już dwa lata. Od początku chodziło mi o to, by stworzyć coś, co sprawdzi się z wieloma grupami, na różnych poziomach i – co najważniejsze – coś, co pozwoli mi zaoszczędzić czas. Bo stworzenie planszy Bingo zajmuje mi teraz około 3 minut. A dzięki temu, że mam w zanadrzu około 15 różnych ćwiczeń z wykorzystaniem plansz Bingo dla grup dużych i małych, to przygotowanie dobrych zajęć powtórkowych czy opartych na mówieniu zajmuje mi baaardzo mało czasu. Przed świętami powtarzaliśmy w grupie słownictwo związane z reklamą, jeszcze wcześniej indywidualnie używaliśmy czasowników frazowych. A z ciut słabszym uczniem powtarzaliśmy czasowniki nieregularne. Im dłużej pracuje metodą, tym bardziej widzę, że mogę używać technik zarówno z uczniem na poziomie A1 jak i C1…
Moim celem na ten rok jest pokazanie jeszcze większej publice moich technik Bingo. Dostałam się jako speakerka na międzynarodową konferencje IATEFL, która odbędzie się w kwietniu 2020 w Manchesterze, bedę aplikować by wystąpić na konferencji InnovateELT, która odbywa się z kolei w Barcelonie. Powoli klaruje mi się pomysł na ksiażkę o metodzie Bingo, którą mam nadzieję wydać (może w tym roku?).
Chciałabym, aby rok 2020 był rokiem Trampka – maskotki mojego szkolenia Let’s Make Bingo Great Again.
19 stycznia jadę do Wrocławia, 23 lutego będę w Warszawie. Chciałabym też zrobić szkolenie w Łodzi, Rzeszowie, Poznaniu, powtórzyć Kraków.
Mam nadzieję podzielić się swoimi technikami z innymi nauczycielami, by tak jak ja ułatwili sobie życie. Bo używając Bingo naprawdę uprzyjemniasz sobie życie… Nie siedzisz godzinami nad przygotowaniem zajęć, a jednocześnie w klasie angażujesz wszystkich podopiecznych ułatwiając wszystkim zapamiętanie materiału.
Chciałabym również skończyć wreszcie ebook na kurs konwersacyjny dla nauczycieli, który planuje wypuścić online. To dla mnie wielkie przedsięwzięcie, bo zaangażuję grafika, copy-writera, chce mieć też pewność, że wszystkie artykuły i filmiki, które polecam, są opisane w legalny sposób. Tak to jest jak jest się perfekcjonistką 🙁
Problem jest tylko taki, że doba ma jedynie 24 godziny… A przecież uczę, muszę jeść, pić, ćwiczyć, szkolić, czytać, oglądać, pisać, nagrywać filmiki edukacyjne, głaskać koteły, wypadałoby również trochę pospać… Jak żyć? Jak zmieścić wszystkie swoje plany i pasje w 24 godziny? Zobaczymy 🙂
Życze wszystkim wspaniałego i owocnego roku 2020 – i życzę Wam, byście tak jak ja pokochali Bingo – bo to nie jest ta tradycyjna, nudna gra, o której myślisz 🙂
„Pani Kasiu, bardzo nam przykro, ale nie będziemy mieć dla Pani godzin w przyszłym roku”
– Znasz to prawda? Ja po raz drugi to usłyszałam w 2012 roku po tym, jak drugi rok z rzędu pracowałam w innej placówce publicznej. „Bardzo byśmy Panią chcieli, ale po prostu nie mamy jak!”
Były wakacje, nie miałam przed sobą zbyt wielu perspektyw. Kolejna tułaczka? Krążenie jak satelita w poszukiwaniu etatu na zastępstwo? Wysyłanie ton CV, rozmów, uśmiechania się, a potem całowania po stopach, bo bedę mogła zarabiać najniższą krajową? Jeszcze w czerwcu myślałam, że we wrześniu wyląduję w kolejnej placówce. Jednak życie płata różne figle…
Lipiec 2012 – poleciałam odwiedzić długoletniego przyjaciela w Moskwie. Będzie trochę prywaty – wreszcie po latach, zakochaliśmy się (a znaliśmy się około 15 lat!). Wyjeżdżałam z Moskwy myśląc – jak wytrzymam rozłąkę? jak często bedziemy się widywać? Podjęłam decyzję – WYPROWADZAM SIĘ DO MOSKWY!
Moja mama była rozdarta wewnętrznie – z jednej strony cudownie, że wreszcie się zeszliśmy z przyjacielem, ale dlaczego Rosja? Przecież tam jest tak niebezpiecznie! Ludzie znikają bez śladu, nie można się wychylać! A jak mnie porwą? – Wiecie jak to jest z mamami 🙂
Podjęłam decyzję, ale co dalej? Na szczęście miałam zdaną CELTĘ. O tym kiedy ją zdałam i jakie były moje wrażenia, za chwilę. Postanowiłam pogrzebać w sieci, a przede wszystkim na stronie tefl.com. Tam można znaleźć pracę w każdym zakątku świata! Wpisałam Moskwę. Wyświetliło się kilka pozycji – jest nadzieja – pomyślałam. Wtedy w 2012 roku była możliwość stworzenia swojego CV online na stronie Tefla i dodanie osobno w pdf. Zrobiłam to i aplikowałam do pierwszej szkoły językowej. Niedługo czekałam na odpowiedź – dowiedziałam się jednak, że nie jestem native speakerem, więc nie mam na co liczyć i pomimo szczerych chęci, nie zatrudnią mnie, bo nie mam odpowiedniego paszportu… Spróbowałam zatem z drugą szkołą językową BKC International House – jak się okazało największą szkołą językową w Moskwie. Bardzo szybko dostałam odpowiedź – Tak! Są zainteresowani! No to pora umówić się na rozmowę kwalifikacyjną przez Skype.
Dostałam pre-interview task, który musiałam wysłać przed „spotkaniem”.
Musiałam oczywiście wysłać kilka referencji i podczas 60 minutowej rozmowy kwalifikacyjnej z jednym z ADOSów (Assistant Director of Studies) – odpowiadałam na pytania, opowiadałam o Pre-interview Task, które polegało na tym, że miałam wyjasnić uczniom na poziomie pre-intermediate jak wprowadzić i potem ćwiczyć too, much, many, not enough itp.
Dzień później dostałam odpowiedź:
Dostałam mnóstwo papierów do przeczytania i wypełnienia, miałam również mnóstwo pytań. A jeśli przeczytałeś/aś list powyżej na pewno zdziwiło Cię jedno – test na HIV. Tak, musiałam również go zrobić i przeskanować wyniki…
Drogi czytelniku, co mogłoby Cię zainteresować:
Szkoła miała główny oddział w centrum, w którym odbywało się trochę zajęć, ale zdecydowana większość szkół to były tak zwane satellite schools – oddziały BKC w różnych częściach Moskwy. Tak to wygląda dzisiaj:
Ale dużo lepiej wygląda to na mapie metra – zdołałam skopiować tylko fragment ekranu, dlatego najlepiej zobaczyć oryginał (kliknij w obrazek). Na mapie, wszystko co ma nazwy stacji metra to oddziały szkoły. Zaznaczyłam miejsca na czarno gdzie pracowałam – miałam też kursy Business English w firmach (to te stacje metra bez nazw)
2. Według kontraktu mieliśmy do pracy mieć max godzinę dojazdu metrem. Mogły się zdarzyć zastępstwa, na które musieliśmy się zgodzić, jeśli zostaliśmy poinformowani do trzech godzin przed zajęciami i jeśli dojazd do tej szkoły był w obrębie 60 minut. Oczywiście nie chodziło o to, by być na posterunku cały czas, ale jeśli mając kontrakt 24 godzinny (prawdziwe godziny, nie 45-minutówki) – pracowaliśmy tylko 20, to na te cztery mieli prawo nam dać zastępstwa, na które mieliśmy jeździć. Mogło się to zdarzyć szczególnie na początku kontraktu, kiedy nie wszystkie godziny się rozparcelowało – ktoś był zatrudniony na 30 godzin tygodniowo, swoich godzin dostał tylko 15 – to oznaczało że miał 15 godzin zastępstw na które musiał jeździć, jeśli został wezwany. Oczywiście do momentu otrzymania swoich pełnych 30 godzin.
3. Metro w Moskwie jeździ co około minutę w godzinach szczytu, i co 3 minuty poza godzinami szczytu. Komunikacja miejska w Moskwie opiera się przede wszystkim na metrze. Jeśli ktoś mieszka blisko metra i musi dojechać na drugi koniec miasta, również koło innej stacji metra, to tak naprawdę nie ma problemu „bo blisko”. Dlatego, szkoły były w promieniu 15 minut piechotą od danej stacji metra i mieszkania, które przydzielano nauczycielom podobnie.
4. Zawsze starano się dawać nauczycielowi szkoły w pobliżu miejsca zamieszkania, by nie musiał dużo jeździć. Aczkolwiek rzadko się zdarzało by ktoś jeździł krócej niż 60 minut, szczególnie jesli mieszkał na „obrzeżach”, a miał zajęcia bardziej w centrum. Ja miałam to szczęsćie, że mieszkałam z lubym – i mieliśmy mieszkanie w ścisłym centrum. Ale i tak by dojechać prawie do końca czerwonej linii i potem dojść do szkoły potrzebowałam około 75 minut. A jako, że nie dostałam mieszkania od szkoły nie obowiązywała mnie zasada „60 minut” 🙂
5. Przykładowy poniedziałek / środa Kasi:
7:00 rano pobudka
8:00 – dochodzę do metra i jadę na zajęcia w firmie
8:45 – dojeżdżam do firmy (z jedną przesiadką w metrze)
9:00-10:30 – zajęcia Business English
10:45 – 12:30 jadę metrem na siłownię, jem lunch
13:00-14:30 – jadę metrem do głównego biura się przygotować i pokserować materiały (szkoły satelitarne często nie miały dobrego sprzętu)
14:30-16:00 – jadę metrem do szkoły
16:00-21:30 – blok zajęć w szkole dzieciaczki / młodzież / dorośli
23:00 – wracam metrem i jestem w domu
We wtorki i czwartki i piątki miałam inny harmonogram, poza tym grupy się zaczynały i kończyły, potem otwierały inne grupy, w innych szkołach i zmieniał się harmonogram.
6. W drugim roku pracy w BKC przeszlam na inny kontrakt tzw. hourly contract – dużo lepiej płatny, jednak mnie „opiekowano” się nauczycielem. To był kontrakt przede wszystkim dla ludzi, którzy mieli swoje lokum w Moskwie (check!) i nie potrzebowali dużego wsparcia. Oczywiscie kwestie wizowe dalej były załatwiane przez szkołę!
7. Co miesiąc w szkole, w soboty, odbywały się warsztaty metodyczne dla wszystkich nauczycieli. Obecność była obowiązkowa. Mieliśmy do dyspozycji 6-7 sesji jednocześnie, całość trwała około 4 godzin. Sesje prowadzili zarówno ADOSi jak i „zwykli nauczyciele” – między innymi ja. To tam pokochałam szkolenia dla nauczycieli i to tam tyle się nauczyłam jako lektor i jako potencjalny trener nauczycieli.
To zaledwie wierzchołek góry lodowej jeśli chodzi o Moskwę, ale przecież nie będe tutaj pisać epopei, bo potrzebowałabym roku 🙂 Jeśli masz jakies pytania a propos uczenia w Moskwie – pisz tutaj w komentarzach lub na moim Fanpage’u pod postem z linkiem do tego artykułu – na pewno odpowiem na wszystkie!
CELTA – po co i dlaczego nie wystarczy dyplom magistra anglistyki z Polski?
No właśnie co to ta Celta? Celta to płatny, zazwyczaj 4-tygodniowy, bardzo intensywny kurs metodyczny dla ludzi którzy chcieliby uczyć angielskiego jako jezyka obcego. W świetle prawa Brytyjskiego certyfikat CELTA jest na poziomie 5 (Level 5), co oznacza, że jest mniej więcej na poziomie naszego polskiego licencjatu.
Kurs składa się tzw input sessions i obserwacji. Obserwuję się innych członków kursu, prowadzi się zajęcia (które są obserwowane przez trenerów i innych), pisze eseje zaliczeniowe. Wyniki z czterech esejów oraz wyniki z bardzo dokładnych obserwacji, składają się na końcową ocenę kursu:
I teraz pytanie za 100 punktów: dlaczego osoby po ukończeniu filologii angielskiej na poziomie magistra lub licencjatu muszą mieć ten certyfikat by uczyć za granicą?
Bo nasze studia są kompletnie nic nie warte za granicą! Nic a nic! Większość szkoł językowych – a już na pewno te dobre – szukają nauczycieli z certyfikatem rozpoznawalnym na całym świecie. Jest kilka akceptowalnych, ale z tego co wiem najbardziej popularny jest CELTA właśnie.
Czy ciężko jest ukonczyć ten kurs?
Zależy kto pyta – jeśli native – tak! Zazwyczaj gramatyka, teoria, metody, to wszystko to dla nich czarna magia!
Jeśli Ty nauczycielu anglisto po ukonczeniu dobrych studiów językowych – bułka z masłem! To znaczy powiem tak, dla mnie, kurs był prosty. Większośc input sessions czyli teorii i technik była mi znana ze studiów. Eseje pisałam z łatwością, bo wiedziałam o czym piszę i co chce przekazać – wiedziałam do jakich książek zerkać po pomoc, wiedziałam jak daną gramatykę wytłumaczyć. To co mi naprawdę dużo dało to obserwacje i feedback po nich. Zarówno po obserwacjach kolegów z kursu jak i po własnych dokładnie omawialiśmy co się stało, co było dobre, co złe. Trenerzy analizowali nasze zajęcia prawie co do minuty i byli bardzo delikatni w krytyce. Do tego stopnia, że im nawet mówiłam, by powiedzieli mi co było nie tak wprost, a nie owijać w bawełnę by nie zranić moich uczuć czy kompetenecji.
Celtę robiłam pomiędzy czwartym a piątym rokiem studiów więc wszystko miałam bardzo na świeżo (+ młody mózg 😛 ). Robiąc ją nie wiedziałam czy mi się przyda… Po prostu stwierdziłam, że to dodatkowy dyplom i,a nóż widelec będzie konieczne.
Czy mi się przydała?
Dzięki CELCIE dostałam pierwszą pracę w państwówce – dyrektorka wiedziała co to jest i się usmiechnęła znacząco, jak ją zobaczyła.
Dwa lat później dzięki niej od razu mogłam aplikować o pracę w Moskwie. A kolejne dwa lata poźniej dzięki niej dostałam pracę w Anglii…
To tyle ode mnie jeśli chodzi o wpis na EduWeek 🙂 Koniecznie zobacz wpisy innych i zainspiruj się! i Pamiętaj, jeśli masz do mnie pytania – wal jak w dym tu wkomentarzu lub na Facebooku 🙂
Zakończył się kolejny rok szkolny, a zatem pora na małe podsumowanie zeszłego roku!
Pierwszy cykl szkoleń zaraz przed nowym rokiem szkolnym odbył się po raz drugi we Wroclawiu. Jak zwykle męczyłam ludzi kreatywnym uczeniem gramatyki oraz słownictwa.Uczestnicy byli bardzo aktywni, i czasu jak zwykle było za mało…
Wrocław 31 sierpnia. Słownctwo. Wszyscy ostro pracują
Wrocław 30 sierpnia! Gramatyka.Wr
We wrześniu 2018 roku miałam przyjemność pojawić się i wystapić na konferencji IATEFL we Wrocławiu. Opowiadałam o Bingo – mojej metodzie uczenia jezyka funkcjonalnego, słownictwa. Moja sesja była ostatnia w sobotę… Myślałam, że nie będzie zbyt wielu osób, a tu patrzcie, patrzcie pełna sala! Moje najlepsze wystąpienie jak dotąd w Polsce!
Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.
W październiku odwiedziłam Katowice po raz drugi ze swoim szkoleniem gramatycznym oraz leksykalnym.
W Listopadzie miałam przyjemność pojechać do miejscowości Iasi w Rumunii, gdzie wystąpiłam jako speakerka na międzynarodowej konferencji BESIG. Tym razem opowiadałam o mojej autorskiej metodzie Bingo w nauczaniu Business English.
Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.
W grudniu wreszcie miała miejsce premiera czterogodzinnych warsztatów: „Let’s Make Bingo Great Again” –pierwszego mojego szkolenia dla wszystkich nauczycieli języków obcych. Szkolenie jest w całości prowadzone po polsku, z polskimi przykładami i polskimi planszami – dzięki czemu łatwo przećwiczyć daną metodę i podpiąć pod nauczany język.
Z mojego nowego podejścia do gry Bingo jestem bardzo dumna. Tak dumna, że napisałam o nim również artykuł, który ukazał się w grudniowym numerze Horyzontów Anglistyki! Pisałam w nim o budowaniu relacji oraz poznawaniu potrzeb grupy / ucznia używając starej idei gry Bingo w zupełnie nowym wydaniu!
A co później? W lutym Bingo zawitało po raz pierwszy w Warszawie (razem ze szkoleniem gramatycznym). Po raz kolejny uczestnicy przyjechali do mnie z różnych zakątków Polski, ba! Magda przyleciała z Holandii!!!
Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.
W lutym po kilku miesiącach ciężkiej pracy na moim blou pojawiło sie również 28 dniowe wyzwanie idiomowe dla nauczycieli angielskiego. Brałaś/eś udział? Nie? Koniecznie zrób to teraz w wakacje! Od lutego wzięło w nim udział ponad 380 nauczycieli!!!!!
W marcu pojawiłam się w Łodzi – po raz drugi po ponad rocznej przerwie. Tym razem wróciłam do korzeni: przeprowadzilam szkolenie gramatyczne oraz leksykalne. Tak, tak, nastepnym razem będę z Bingo – już były pytania 🙂
Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.
W maju zamiast PASE wybrałam drugą polską konferencję BESIG w Krakowie. Tym razem opowiadałam o tym jak pracować w bardzo małych grupach lub indywidualnie. Skupiłam się przede wszystkim na idei genuine information gaps, które uważam są bardzo ważne w nauczaniu indywidualnym. Z tym samym wystąpieniem pojawię się w Berlinie w październiku na kolejnym szkoleniu BESIG – już wiem, że zostałam zaakceptowana!
W maju miało miejsce również inne bardzo wydarzenie. Przeszłam pozytywnie audyt, i otrzymałam akredytację TGLS. Dzięki temu bedę mogła ogłaszać się ze swoimi szkoleniami w Bazie Uslug Rozwojowych (BUR) i nauczyciele / szkoły językowe będą mogły skorzystać z moich usług w ramach dotacji unijnych!!
W czerwcu po raz pierwszy zorganizowałam kameralne szkolenie w Rybniku. Tym razem tylko gramatyczne, ale i tak było wspaniale! Po raz pierwszy każdy z uczestników otrzymał dyplom ze znakiem akredytacji TGLS!
W czerwcu również, wreszcie powitałam nowego członka załogi Expressis Verbis szkolenia. Jest nią Trampek maskotka szkolenia Let’s Make Bingo Great Again.
Tak, Trampek przypomina ważnego pana zza wielkiej wody, ale jest dużo lepszy! Dużo milszy i przede wszystkim chce pokazać wszystkim nauczycielom, że Bingo da się polubić, jeśli spojrzy się na nie zupełnie inaczej – na świeżo i innowacyjnie, pro-kursancko… Ja moją maskotkę poznam już jutro (jest w drodze!) i mam nadzieję, że zarówno Trampek jak i nowatorskie podejście do Bingo spodobają się nauczycielom i zapraszam na szkolenia – „Let’s Make Bingo Great Again”!!
W czerwcu pojechałam do Frankfurtu…
A konkretnie na konferencję ELTAF we Frankfurcie… To dla mnie bardzo wyjątkowa konferencja, ponieważ po raz pierwszy zostałam na nią zaproszona – a nie musiałam aplikować jako speakerka… Oczywiście pojechałam z Trampkiem – w końcu moje 90 minutowe warsztaty na temat Bingo!
W sierpniu pojechałam na dwa intensywne dni do Tomaszowa Mazowieckiego do szkoły językowej. W ramach dotacji unijnych przeszkoliłam 18 lektorów i pokazałam im wszystko co mogłam ze wszystkich swoich trzech szkoleń
We wrześniu byłam na IATEFL w Gdańsku i miałam zamknięte szkolenie na uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie
A w październiku miałam szkolenie gramatyczne w Warszawie i poleciałam do Berlina na konferencję BESIG 🙂
A w listopadzie szkoliłam nauczycieli w Katowicach
Ciągle też nagrywam edukacyjne filmiki z Oxford Online English. Jeśli ciekawi Cię jakie filmy dla nich kręcę zobacz wpis Oxford Online English – Moje Filmiki
Czy masz dość tego, że wszystkie „fajne” szkolenia są głównie dla anglistów?
Czy chciałbyś/chciałabyś by przygotowanie zajęć zajmowało Ci kilka minut?
Czy chciałbyś/ chciałabyś jeden materiał móc wykorzystać na multum sposobów?
Czy szukasz gier/zabaw materiałów na utrwalenie słownictwa?
Czy szukasz pomysłów na uczenie języka biznesu?
Czy szukasz pomysłów na przygotowanie do egzaminów?
Dla kogo przewidziane jest szkolenie?
Wszystkich nauczycieli języków obcych
Nauczycieli języka zawodowego lub języka biznesu
Nauczycieli uczących indywidualnie (1-2-1)
Nauczycieli szukających sprawdzonych pomysłów i rozwiązań do zaimplementowania w klasie / na kursie
Nauczycieli, którzy stosują lub chcieliby zacząć stosować metodę LIM – Less Is More
Nauczycieli, którzy szukają pomysłów na pracę z językiem funkcjonalnym (functional language)
Nauczycieli, którzy chcieliby maksymalnie wykorzystać kursantów na zajęciach, nie poświęcając przy tym dużej ilości na czasu na przygotowanie lekcji
Co jeszcze powinieneś wiedzieć?
Warsztaty odbedą się w języku polskim, wszystkie materiały i gry bedą testowane przez uczestników również w języku polskim
Materiały i autorska metoda Bingo sprawdzi się zarówno w małych grupkach (1 do 1) jak i dużych (15 osób)
Metody sprawdzą się na zajęciach z języka biznesu oraz języka zawodowego
Bingo to również skuteczna analiza potrzeb, poznanie się i budowanie relacji
Co dostaniesz?
4 intensywne godziny warsztatów
Zestaw materiałów szkoleniowych – każdą planszę przetestujesz i poznasz na własnej skórze
Instrukcje jak stworzyć własne plansze w max 10 minut
Techniki uczenia grup egzaminacyjnych, biznesowych, ogólnych
Imienny certyfikat
kody rabatowe i zniżki różnych wydawnictw
Kawa / herbata / słodkości
Harmonogram spotkania
Moduł 1 – Bingo a budowanie relacji, określanie celów, analiza potrzeb kursantów
– sesja zarówno dla nauczcieli uczących języka biznesu jak i zwykłego języka. Jak lepiej poznać naszych kursantów, szczególnie na początku kursu? Bingo pomoże!
Moduł 2 – Bingo a język Biznesu / język funkcjonalny
Na codzień uczę głównie Business English i borykam się z problemami typu: jak pomóc kursantom używać struktur (functional language), które ćwiczymy? Jak zmusić ich do używania innych wyrażeń niż te które już znają? Jak zmusić ich do ćwiczenia small talku? Na te i inne inne pytania odpowiadam w tym module.
Moduł 3 – Bingo a egzaminy ustne
Przede wszystkim egzaminy Cambridgowskie czy Matura Ustna. Jak zmusć kursantów do używania odpowiedniego słownictwa w trakcie wypowiedzi ustnych? Z innym podejściem do klasycznego Bingo, wszystko się da 🙂
Moduł 4 – Bingo a Twoja oszczędność czasu – tworzenie plansz, granie online
Jak przygotować swoje plansze w mniej niż 10 minut, jak grać online bez konieczności drukowania czegokolwiek?
(WEŹ KOMPUTER)
We are slowly approaching the end of knock knock week 🙂
So you’ve guested: Robin, Churchill, Boo, Butcher, and Beef. Now time for poultry… I mean, Chicken!
Another joke based on the idea of connected speech.
check in your pockets
Once spoken in a natural way it might actually turn into a chicken 🙂 Although to be frank, chIck and ChEck are two different words and don’t necessarily work….
Which one is your favorite? We have one more day to go!!!
Dzisiaj moja lekcja petarda! Mam w rękawie te zajęcia od lat!
Sprawdzają się idealnie, gdy nagle się okazuje, że coś trzeba zrobić, a nie działa ksero lub jest jakieś zastępstwo na ostatnią chwilę.
Materiały są na tyle neutralne, że moga być:
lekcją dla poziomów A2 – uczymy się spekulować
lekcją powtórkową dla A2+/B1
lekcją wstępną przed czymś trudniejszym dla B1 / B2
Prowadziłam je z różnymi grupami gimnazjalnymi, licealnymi oraz dorosłymi. Za każdym razem się udawała. Zajęcia bazują również na zdjęciach więc mogą być przeprowadzone w różnych językach! 🙂
Grunt by zakres gramatyczny był ten sam lub zbliżony.
Dosyć podkręcania atmosfery, o co chodzi?
Czasowniki modalne w czasie teraźniejszym– > konkretnie czasowniki do spekulacji: it could/may/might/must/can’t be…. Temat nudny? Nie kiedy zadaniem kursantów jest odgadnięcie czym jest przedstawiany przedmiot i spekulowanie na jego temat….
Na wyższych poziomach często do tego wprowadzam również określenia typu: it looks like… it seems to be… I assume it is… itd.
Same zajęcia są bardzo proste do przeprowadzenia:
Wprowadzamy gramatykę -> zazwyczaj robię to na podstawie grafu, w zależności od grupy wprowadzam dodatkowe elementy(powyżej) lub podaję więcej przykładów.
Dzielę kursantów na drużyny -> w zależności od długości zajęć decyduję ile obrazków będą oglądać (max 19)
Po kolei wyświetlam przedmioty, które są bardzo ?„Zzoomowane”?. Czasem łatwiej rozpoznać co czym jest, czasem zupełnie się nie ma pojęcia.
Kursanci między sobą w drużynach rozmawiają i spekulują, czym przedmiot może być. W wyższych grupach oczywiście używają też struktur „I assume” itp.
Po skończonej mini dyskusji zapisują na papierze zdanie np. „it must be a mammal”
(jeśli nie znają słów pytają – i zapisuje je na tablicy)
Po skończonej zabawie, drużyny wymieniają się kartkami. Pokazuję im już normalne zdjęcia, by mogli sprawdzić czy mieli rację i podliczyć punkty. 1 punkt za poprawne napisane gramatyczne zdania i 1 punkt za odgadnięcie, czym jest przedmiot. Zawsze jest dużo śmiechu, szok, czasem obrzydzenie… (największa frajda przy zdjęciu 10)
Co dalej?
Pomysł 1 : Na zadanie domowe kursanci szukają swoich „zoomów” i przynoszą na zajęcia. Następnie wyświetlamy je na ekranie i spekulujemy.
Pomysł 2: W wyższych grupach te zajęcia są powtórką / wstępem przed spekulowaniem w przeszłości (she could’ve died of AIDS), i analogicznie opisuję czasowniki modalne na grafie ze zmienioną strukturą gramatyczną.
W niedzielę na warsztatach Jak okiełznać słownictwo – były 22 duszyczki. Graliśmy w gry, omawialiśmy na mapy myśli i moj projekty z uczniami, „oglądaliśmy” progamy rozrywkowe.
Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.
A tak zostałam oceniona po obu dniach (1 jest najlepszą oceną, 5 najgorszą)