Zostało Ci ostatnie 10 minut zajęć i nie wiesz co zrobić? Wprowadź szybkie i efektywne karty pracy z wymowy ze szkolenia Jus’ Say It Mini, z kodem: WYMOWA 10% taniej!
Zostało Ci ostatnie 10 minut zajęć i nie wiesz co zrobić? Wprowadź szybkie i efektywne karty pracy z wymowy ze szkolenia Jus’ Say It Mini, z kodem: WYMOWA 10% taniej!
Wpadłam na pomysł halloweenowy zainspirowana jedną grupą na fejsbuku, w której się udzielam.
Fakt 1: Większość młodzieży ma smartphone;
Fakt 2: Większość młodzieży ma Fejsbuk, snapchat, instagram, TIktok lub inne cudowne social media i dostęp do internetu.
Fakt 3: Młodzież lubi robić sobie selfie, szczególnie jeśli mogą poszaleć 🙂
Czemu tego nie wykorzystać?
Aby móc przeprowadzić te zajęcia musisz mieć:
-> skrzynkę mailową,którą udostępnisz grupę
-> konto na Padlecie / umiejętność tworzenia tam „wallów”
-> Internet
-> Projektor / interaktywną tablicę – bez tego ani rusz! Lub jeśli uczysz online to podziel się ekranem 🙂
-> Konto na social media tak byś samemu / samej stworzyć sobie personę
Jak to widzę?
Wyciągamy telefony, wchodzimy na Sociale, aplikujemy szalone filtry i robimy sobie selfie.
Klikamy SAVE
Prosimy kursantów by wysłali nam swoje „potwory” na maila (lub pomijamy ten punkt w przypadku punktu 5)
Ściągamy zdjęcia wszystkich i wyświetlamy na ekranie LUB Jeśli czujemy się dobrze w Padlecie to tworzymy na stworzonej wcześniej przez Ciebie ścianie QR code, uczniowie skanują kod, wchodzą na Twój Padlet i uploadują swoje potwory bezpośrednio na padlet (bez wysyłania ich Tobie) – to oszczędzi sporo czasu.
Każdy kursant musi dla swojego potwora – persony – stworzyć imię, super moc, najsłabszy punkt, miejsce zamieszkania itp.
Zbieramy pomysły na tablicy (lub w padlecie)Prosimy kursantów by ułożyli z wszystkimi postaciami jakąś krótką historię – może chcemy poćwiczyć czasy przeszłe? Słownictwo halloweenowe?
Za pozwoleniem uczniów wszystkie potwory lądują w jakimś fajnym miejscu – drukujemy, publikujemy na swoich socjalach i mamy fajnego halloweenowego posta 😀
Wyzwania:
Duże grupy –> myślę że optymalna liczba kursantów to 5-8 osób
Brak social mediów (unlikely, ale…) –> niech kursanci pracują na jednym telefonie – chodzi tylko o zrobienie jednego szalonego zdjęcia
Brak wyobraźni -> na pewno często robią sobie selfiaczki z filtrami. NA pewno będą dostępne halloweenowe lub inne i sobie zrobią zdjęcie…
Zobacz dostępne materiały halloweenowe, które zrobią Ci lekcje w moim sklepie:
Co zrobić gdy kursant pyta, „a jak jest X po angielsku?” albo „co to znaczy X?
Nie ukrywajmy, w tym zawodzie to nasz chleb powszedni zarówno z kursantami młodszymi jak i dorosłymi. Czy zawsze dajecie pytającemu odpowiedź? Ja nie 🙂 Poniżej kilka moich sposób na promowanie niezależności kursanta. Post skierowany jest do nauczycieli osób dorosłych i młodzieży.
#1 QR Codes to the rescue!
Często gdy daję swoimi podopiecznym karty pracy, udostępniam im również kilka QR kodów z wbudowanymi słownikami. Przede wszystkim nie chcę by korzystali z wujka Googla i próbuję pokazać im, że skorzystanie z internetowego słownika może im więcej dać niż pójście na łatwiznę. Sporo moich ćwiczeń w parach / grupach oparta jest na robieniu małego dochodzenia. Każdy kursant dostaje około 10 wyrażeń, które w niedługim czasie będzie musiał wyjaśnić swojemu partnerowi. Jeśli dane wyrażenie już zna – super. Jeśli nie, musi zeskanować kod i zapisać synonim, definicję lub tłumaczenie danego wyrażenia (w zależności od poziomu). Słowniki, które im udostępniam często oprócz przykładów podają również kolokacje, na które również zwracam kursantom uwagę. A uczestnicy moich szkoleń wiedzą, że jestem niczym zdarta płyta. Kolokacje, kolokacje i jeszcze raz kolokacje – żadne wyrażenie nie powinno być uczone w izolacji.
Gotowe zajęcia z wykorzystaniem QR kodów możecie pobrać tutaj: Manipulation and Persuasion
#2 A Ty, jak myślisz?
Angażowanie innych to moja specjalność 🙂 Jeśli grupa jest na poziomie co najmniej B1, wiedzą, że nie ma łatwo. Pada pytanie o słowo – pada odpowiedź „zapytaj swoich kolegów, może któryś je zna”. Dopiero jak się okazuje, że nikt nie zna danego wyrażenia, to wkraczam do akcji. Nikt nie jest alfą i omegą, dlatego czasem i ja nie znam danego wyrażenia (szczególnie w dziedzinach English for Specific Purposes). W momencie kiedy kursanci spekulują na temat słowa, ja mam minutę na szybkie sprawdzenie słowa na telefonie. Dzięki temu wychodzę na mądrzejszą niż jestem 😉
#3 Pokażę Wam!
Jestem wielką fanką używania słowników na zajęciach (patrz punkt 1). Zatem gdy pada pytanie „jak wymówić X” lub „co to X?”. Jeśli nie stosuję metody #1 lub #2, to do akcji wkracza „bramka numer 3” 🙂
Na 95% moich zajęć mam projektor lub telewizor podpięty do laptopa. W pozostałych przypadkach mam na tyle małą grupę, że po prostu mogę im pokazać wpis ze słownika z ekranu komputera.
Zazwyczaj korzystam z zasobów Cambridge’a lub Longmana
Słownik nie gryzie, wręcz przeciwnie! Daje szansę na zapoznanie się z danym słowem / wyrażeniem bardziej dogłębnie. W słowniku „Kambridżowskim” kursant często może zobaczyć na jakim poziomie jest dane słowo i zapoznać się z jego prostą definicją. W słowniku Longmanowskim nie tylko mamy wymowę wyrażenia a również całych przykładowych zdań! Do tego kolokacje są wyraźnie wytłuszczone.
Pokazanie kursantów konkretnych wyrażeń jest również okazją do przećwiczenia wymowy. Oprócz wysłuchania jej w poszczególnych akcentach, wprowadzam elementy zapisów fonetycznych. A Przy przesłuchiwaniu całych zdań (z Longmana) zwracam kursantom uwagę na connected speech
A Wy? Jakie macie sposoby na pracę ze słownikiem?
Pozwalacie kursantom korzystać z telefonów? Używacie QR kodów? Przynosicie papierowe na zajęcia?
Chciałam nam stworzyć kompilację najfajniejszych artykułów i filmów podsumowujących rok 2017. Znalazłam dużo politycznych, zaawansowanych językowo. Zaawansowanych do tego stopnia, że oglądanie materiału nie byłoby żadną przyjemnością… A w grupach mniej wygadanych lub obytych ze światem ciężko byłoby o dyskusję.
Moim ogólnym kryterium było znalezienie materiału, które natchnie do przemyśleń
i pomoże podsumować wydarzenia z roku 2017. A następnie zainspiruje do rozmów na temat przyszłości, postanowień noworocznych itp.
Zaczęłam sznupać, sznupać i wysznupałam…
Pomógł mi wujek Google. Dosłownie.
Wiedzieliście, że Google ma swoje konto na Youtube?
A wiedzieliście,że Google co roku wypuszcza podsumowujące wideo na temat największej ilości „wyszukiwań” w danym roku? Ja nie wiedziałam 😀
Ale jak tylko zobaczyłam, mój nażarty pierogami mózg od razu zaczął trawić kalorie… 🙂
Filmik jest świetny: krótki, treściwy, do wykorzystania na różnych poziomach i przede wszystkim spełniający wszystkie moje kryteria 🙂
Zajęcia polecam na zajęcia z dorosłymi General English lub Business English.
Zobaczcie:
Jak wykorzystać ten materiał? Oto mój pomysł na zajęcia:
Rozgrzewka: Dyskusja: Do you use Google to search for information? What kind of information do you look for?
Dyskusja: What do you think people looked for in 2017? Do you remember what happened in 2017? Think about wars, natural disasters, politics, sports, social media etc? Make a list with your partner.
Puszczamy filmik po raz pierwszy – Can you see any of the events you wrote down?
Puszczamy filmik po raz drugi i dajemy pauzę przy każdym pytaniu – Why did people ask this question? What happened in the world that made people ask it?
W zależności od tego jak potoczy się rozmowa: możemy zaczać dyskutować na temat poszczególnych wydarzeń: np. #metoo, huraganów w USA, wyborze Trumpa na prezydenta itp. Proponuję również by podzielić grupę na osoby, które mają wiedzę na dany temat i osoby, które nie mają – dzięki temu będa sobie nawzajem tłumaczyć/opowiadać zamiast polegać na nas i naszej wiedzy 🙂
Make Predictions about 2018 – jeśli mamy kreatywną lub „trzeźwo myślącą” grupę możemy ich zapytać o ich opinie na temat roku 2018 – czy będzie kontynuacja wydarzeń z 2017 roku? Więcej ataków terrorystycznych? Więcej wpadek Trumpa? ITP.
What are your plans for 2018? <- tu typowe pytania o noworoczne postanowienia lub plany.
Dodatkowo: Możemy puścić grupie podsumowujący filmik z 2016 roku i poprosić o porównania. -> Czy były podobne wydarzenia? Czy pamiętasz dane wydarzenie z tego roku?
Obiecałam Wam planszówkę. Small Talkowa gra okazała się być wielkim przedsięwzięciem, nie do zrobienia przeze mnie w Canvie. Co oznacza, że najprawdopodobniej zaowocuje to stworzeniem prawdziwej planszówki, takiej z krwi i kości. I can’t wait! Będzie jedno spełnione marzenie <3
Ale wróćmy na ziemię. 🙂 Around We Go byłam w stanie przerobić i mam nadzieję, że chociaż w małym stopniu zastąpi to co obiecałam 🙂 Zacznijmy!
O co chodzi? I z czym to się je?
Podstawowa wersja ma za zadanie pomóc uczniom / słuchaczom przećwiczyć przede wszystkim pytania o drogę oraz przyimki (obok, niedaleko, pomiędzy, naprzeciwko itp.) Poziom A1/A2, ale w łatwy sposób można dodać więcej wyrażeń i przeprowadzić na zajęciach B1 w ramach powtórki.
Od razu zaznaczę jedną ważną rzecz: na bardzo niskich poziomach jest to materiał przede wszystkim drillowy. Ciągłe powtarzanie podobnych fraz. Bardzo sprawdziło mi się z słuchaczami, którzy chcieli opanować podstawy oraz po prostu dogadać się na ulicy w anglojęzycznym kraju. Rzucanie kostką i dobieranie kart sprawia, że drilling jest ciekawszy i „więcej się dzieje”.
Z czego składa się gra?
Plansza #1: Karty przyimków:
Karty miejsc: Plansza #2
UWAGA: Karty miejsc oraz karty przyimków powinny zostać wycięte, złożone oraz zalaminowane (tak, by jedną stroną karty był obrazek – np. pudełko – a drugą stroną text – next to)
Polecam również zalaminować plansze! 🙂
AROUND WE GO – Wersja 1
POZIOM A1
POTRZEBUJESZ: Planszę #1, karty przyimków, karty miejsc, dwie kostki
Słuchacze grają w parach (najlepiej!) lub małych grupkach, lub po prostu z Tobą 🙂
Na stole leży plansza #1 oraz odpowiednio przygotowane karty przyimków oraz miejsc (położone pudełkiem/ pinezką do góry)
Słuchacz A bierze kartę miejsca i pyta: Excuse me, where is _________ [miejsce]?
Słuchacz B rzuca dwoma kostkami, dobiera kartę przyimka i miejsca oraz odpowiada w zależności od oczek na kostce: _______________ [kostka] then ___________ [kostka], it’s ____________[przyimek] ____________[miejsce]
Np: Turn right then go straight, it’s next tothe airport.
Słuchacz A dziękuje za informację i żegna się. Zamieniamy się rolami.
Proste i łatwe do zrozumienia, wyjaśnienia (nawet bez używania polskiego).
UWAGA: jeśli zostanie wyrzucona szóstka – słuchacz ma dowolność: może użyć któryś z określeń 1 do 5 lub inne wyrażenie, które zostało ćwiczone z Tobą w trakcie zajęć. 🙂
POZIOM A2 / B1
Na wyższych poziomach proponuję wprowadzić / przypomnieć inne wyrażenia dla urozmaicenia powtórki. Np:
Can you tell me where ______ is? Do you know where _________ is? Where can I find ____________? I’m looking for _________, do you know where it is? Is there a ________________ near here? I’m not from here, where is ________? Could you help me? I’m looking for ____________.
Tak samo, słuchacz B może dobrać więcej kart przyimków/ miejsc i dokładniej opisać miejsce. Np:
Go straight then turn left. It’s next to the petrol station, opposite the bank.
Można również przedłużyć dialog: np. wprowadzić elementy small talku na początku lub zadać dodatkowe pytania, poprosić o polecenie jakiegoś miejsca, itp.
AROUND WE GO – GAME TWO
POZIOM A2 – Map your city!
POTRZEBUJESZ: Planszę #2, kilka zestawów kart miejsc (zależy ile par gra)
Możesz zagrać w wersję drugą zaraz po skończeniu wersji pierwszej, na innych zajęciach, lub po prsotu z innym słuchaczem. 🙂
Praca w parach. Każdy słuchacz ma swoją planszę oraz swój zestaw kart miejsc. Plansze są puste, słuchacze wspólnie ustalają położenie jednego konkretnego miejsca (np. lewy dolny róg i np. vet clinic) . To jest nasz punkt wyjścia. Słuchacze zasłaniają przed sobą swoje plansze. Sluchacz A kładzie na swoich sześciu polach po lewej sześć różnych miejsc (obrazkiem miejsca do góry). Następnie opisuje co jest gdzie słuchaczowi B np.
There is a post office next to the vet. Opposite the post office we can see a park. Near the park there is a playground itd.
Słuchacz B słucha oraz dopasowuje miejsca do odpowiednich pól. Po ułożeniu sześciu pól (po lewej stronie planszy) A pokazuje B swoje ułożenie i porównują czy wszystko jest odpowiednio dopasowane.
Zostawiamy miejsca na lewej stronie na planszy i przechodzimy do prawej strony. Teraz B określa gdzie co jest i opisuje A.
Pod koniec tej wymiany opisów powinniśmy mieć pieknie wypełnioną mapkę. Pora na część drugą ćwiczenia 🙂
POZIOM B1 – Scavenger Hunt
Plansza #2 powinna być teraz pięknie uzupełniona różnymi miejscami. Ba! Każda para słuchaczy powinna mieć przed sobą identyczny rozkład plansz.
Jeśli jeszcze nie wprowadzałaś/eś tych wyrażeń proponuję to zrobić teraz:
Go along Expressis Verbis Avenue. At the junction / crossroads turn right/left into Crazy Street. Walk past the shop, restaurant and post office. On the corner of Grey Street turn left. Your destination will be one the left.
Jak myślisz, co teraz będą robić nasi słuchacze? Opisywać drogę do „tajemniczego miejsca”. Wspólnie ustalają punkt wyjścia (np. miejsce przy dwóch drzewach na planszy). A wybiera jakieś „tajemnicze” miejsce na planszy (nie mówi jakie) i zaczyna prowadzić B do tego miejsca. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, B dojdzie do wyznaczonego miejsca i słuchacze zamienią się rolami. Powtórzmy Scavenger Huntkilkukrotnie w celu lepszego opanowania wyrażeń.
—
Jak widzisz – na planszach jest mało tekstu – jest to zabieg celowy. Założenie jest takie, by móc korzystać z wszystkich elementów gry na różnych zajęciach, z różnymi poziomami i różnym typem słuchacza. Karty miejsc i plansza #2 nie mają opisów więc moga być wykorzystane na zajęciach innego języka!
Także ten… wszystko przemyślane…. 🙂 będzie sporo wycinania i laminowania ten pierwszy raz (szczególnie jak masz więcej słuchaczy – pamiętaj że w Scavenger Hunt każdy słuchacz musi mieć swój pełny zestaw kart miejsc)
____________________
Udostępniam Ci planszę #1, karty przyimków oraz jeden zestaw kart miejsc.
Planszę #2 oraz dodatkowy zestaw kart miejsc dostaniesz po zapisaniu się do newslettera (link poniżej)
Jeśli nie chcesz się zapisywać, no problem! 🙂 Plansza #1, przyimki i jeden zestaw kart miejsc powinno Ci w zupełności wystarczyć do przeprowadzenia fajnych zajęć 🙂 Natomiast jeśli stwierdzisz, że warto mieć wszystko, że jestem fajna i że szkoda przegapiać moje pomysły/ materiały / gry – zapraszam.
Newsletter to: emaile na temat nowych wpisów na blogu, informacje o szkoleniach w różnych częściach Polski (lub on-line jak się wreszcie uda 🙂 ), kody rabatowe, konkursy.
Jeśli już jesteś zapisany/aużyj innego maila, lub zrób to ponownie ze starym – konta się zscalują, a tylko w ten sposób otrzymasz dodatkową planszę 🙂
Witaj w Eduweek 2! Dziękuję, że zajrzałeś/ aś na mój post. Powstał on już jakiś czas temu, ale z pewnością jest dalej aktualny 🙂
Dzisiejszy wpis dedykuję nauczycielom szukających materiałów dla niższych poziomów.Nie ukrywam, że większość moich gotowych materiałów / pomysłów jest dla zaawansowanych językowo słuchaczy, dlatego postanowiłam się zadośćuczynić i przygotować coś innego tym razem. 🙂
A zatem, zaczynajmy! Artykuł, który znalazłam w internecie ostatnio
Przede wszystkim koncentrujemy się na aspekcie kulturowym oraz gramatycznym (czasowniki modalne: must, have to, should, need to etc)
50 slidów to dużo, dlatego proponowałabym to skrócić do 10 maksimum. Moje propozycje:
1:
No one can eat after the Queen has finished her meal. When dining as a family, after the Queen has taken her last bite, everyone needs to stop eating.
2:
Approval is needed before a proposal.. According to the Royal Marriages Act of 1772, royal descendants must seek the monarch’s approval before proposing.
3:
The family can’t have political views. The Royal Family isn’t allowed to vote or speak publicly about politics.
4:
When a Royal travels abroad, they’re required to pack an all-black outfit. Every family member must be prepared with a funeral-appropriate ensemble, in case of a sudden death.
5:
Two heirs aren’t allowed to travel together. Once Prince George turns 12, he and Harry will have to fly separately.
6:
Women must wear hats to all formal events. The fancier, the better.
7:
The family must accept gifts. The family is required to graciously accept the many (and bizarre) gifts they’re given on a regular basis.
8:
Prince Phillip is required to walk behind the Queen. Since their marriage, Philip must walk a few steps behind the Queen at all times.
9:
The Queen’s wardrobe must be bright. The Queen is known for her bright, neon-colored outfits, as she likes to make sure she can be easily spotted in large crowds.
10:
If the Queen moves her purse to her right arm, her staff must cut off her conversation. The Queen uses her purse to send subtle signals to her staff. If she moves the purse from her left arm to her right, it’s her hint that she’s ready to finish her conversation.
Wybrałam łatwiejsze oraz co ciekawsze reguły. Jeśli mamy małą grupę – na przykład 5 kursantów – możemy każdego poprosić o przeczytanie dwóch zasad i zreferowania ich reszcie. Znane i (niekoniecznie) lubiane ćwiczenie, a może mała zmiana?
Chinese Whispers with a Twist
Jeśli mamy dużo osób w grupie, możemy zagrać w grę, którą nazywam Chinese whispers with a twist. Pracujemy w parach. Stasiu opowiada Gosi to co miał do przeczytania np. zasadę numer 1, Gosia stara się zapamiętać, to co Staś jej powiedział. Następnie Gosia opowiada Stasiowi swoją regułę (na przykład numer 2) i Staś zapamiętuje. Zmieniamy pary, Gosia z kimś nowym, Staś z kimś nowym. Co teraz robią nasi słuchacze? Muszą nowej parze opowiedzieć regułę swojego byłego partnera, następnie znowu zmieniamy pary i po raz kolejny zmieniamy regułę i trzeciej z kolei osobie opowiadamy regułę którą usłyszeliśmy od drugiego partnera.
W ten o to sposób nasi słuchacze mają kontakt z wszystkimi w grupie, muszą aktywnie słuchać swojego partnera i, co tu dużo mówić, jest bardzo dużo, no własnie, mówienia 🙂
Po skończonym ćwiczeniu, wszyscy wracają na miejsca i do listy 10 reguł. Czytają wszystkie, sprawdzają czy dobrze zapamiętali i czy ktoś czegoś nie przekręcił. Reguły powyżej są krótkie, więc nie powinno być problemów z zapamiętaniem.
Kolejnym elementem zajęć, może być powtórzenie czasowników modalnych: must, have to itp. W każdym z 10 fragmentów powyżej jest czasownik modalny, warto zwrócić na niego uwagę naszych słuchaczy
A ostatnim etapem zajęć – dyskusja. Co sądzicie o tych zasadach? Czy chcielibyście być członkiem rodziny królewskiej? Czy łatwo by ci było dostosować się do nowych reguł?
A na zadanie domowe: Jakie wymyśliłbyś inne reguły?
Pomysł na zajęcia na poziomie B1(+)
To samo źródło możemy wykorzystać z poziomem B1 lub B1+. Tym razem gramatycznie skoncentrujemy się na synonymicznych wyrażeniach czasowników modalnych 🙂
Moje 10 propozycji:
1:
PDA* IS LOOKED DOWN UPON, ESPECIALLY WHILE TRAVELING. The Royal Family even refrain from holding hands.
*PDA – Public displays of affection
2:
Until 2011, the Royal Family was prohibited from marrying a Roman Catholic. Now, the family can marry someone of any faith.
3:
Monopoly is a forbidden board game amongst the Royal Family. Quite possibly the weirdest rule, the Royal Family can’t play Monopoly.
4:
The family isn’t allowed to sign autographs or take selfies. Don’t even think about approaching them with that selfie stick.
5:
The family can’t eat shellfish. Shellfishis off limits to the family, namely because it is more likely to cause food poisoning than others.
6:
The Royal Family must adhere to a strict dress code. The Royal Family’s dress code is modest, and no members are seen in casual clothing.
7:
The Queen insists on spending a week preparing for Christmas. The family’s annual Christmas celebration is held at the Queen’s Sandringham Estate in Norfolk, and she arrives a week early to prepare.
8:
Even the children are expected to be graceful. As soon as children are born into the Royal Family, they’re immediately groomed to both wave and speak gracefully.
9:
Utensil placement is very important. If royals need to exit the room during dinner, but haven’t finished their food, they cross their utensils so the staff doesn’t remove their plate. If they’re finished with a meal, they place the utensils at an angle, with the handles at the bottom right of the plate.
10:
Chin placement isn’t overlooked. Royal women need to pose with their chin parallel to the ground.
Koniecznie zwrociłabym kursantom uwagę na niektóre frazy oraz to co po nich występuje (np. forbidden from doing sth) itp. Zajęcia możemy przeprowadzić podobnie do poziomu A2: Chinese Whispers with a twist, dyskusja oraz zadanie domowe.
Dodałabym kilka innych dodatkowych pytań, jak:
In which countries do people refrain from any public affection?
What is prohibited when you visit someone in a hospital?
How are you expected to behave when you visit your in-laws?
What do you insist on doing during the weekend?
Is anything off limits in your job?
By przećwiczyć konstrukcje oraz zmotywować do jeszcze dłuższych rozmów w klasie.
Update Kwiecień 2019 :Artykuł powstał jakiś czas temu – dużo się zmieniło od ślubu Harrego i Megan. Czy zasady powyżej zostały uaktualnione? Czy H&M złamali któreś z tych zasad? Jeśli uczysz młodzież, możesz poprosić ich o pobawienie się w Paparazzi: Przeszukaj portale brukowe w poszukiwaniu plotek na temat H&M – czy robili sobie selfie? Czy ubierają się odpowiednio? Uczniowie następnie mają zdać relację ze swojego dochodzenia w formie pisemnej lub ustnej…
Podobają Ci się moje pomysły? Zobacz inne! Linki poniżej 🙂
Dzisiaj wpis dla nauczycieli Business English oraz innych „English”, których już nie możemy zakwalifikować jako „General”. Z tych stronek korzystam regularnie, żeby zrozumieć jakieś pojęcie, lub polecić kursantom dokształcenie się w domu.
Każde źródło poniżej postaram się opisać, kliknijcie w obrazek by wejść na stronę 🙂
Bardzo ciężki dla mnie temat, ponieważ finansów nie rozumiem po polsku, a co dopiero po angielsku. Szukałam strony, która pomogłaby mi – laikowi – zrozumieć jak najwięcej.
Tak o to znalazłam Investopedię. Lubię te stronkę ponieważ sporo wpisów ma również opcję video, gdzie kawa na ławę jest wszystko wyjaśnione. Czasem wyświetlam filmiki na zajęciach i razem się zastanawimy czy rozumiemy pojęcie czy nie. Trzeba sobie radzić prawda?
#2 English for the Fashion Industry
Ostatnimi czasy zaczęłam uczyć kupców w firmie odzieżowej oraz projektantów. W związku z tym należało przyswoić kilka pojęć, zrozumieć trochę żargonu. Bardzo pomogla mi tym strona Business of Fashion. Oprócz podręcznika dopasowanego do tego typu zajęć, bardzo pomoga mi ta strona. Jest lista od A-Z i większość wyrażeń, których nie znam znajduję tutaj. Najpierw sprawdzam pojęcie, a potem szukam zdjęć u wujka Googla 🙂
#3 Business English
Kolejna stronka, która w gruncie rzeczy jest nieocenionym dodatkiem przy uczeniu Business English. Wysyłam ją kursantom gdy mają do opracowania artykuł biznesowy lub gdy wysyłam im takowy mailem na zadanie domowe. Niedość, że strona jest fajnym źródłem do poznawania słownictwa, to jeszcze może nam pomóc w szukaniu ciekawych artykułów i inspiracji do zajęć (Zakładka: articles). Kursantom z kolei można polecić zakładkę ” term of the day”, gdzie zobaczą wyrażenie w kontekście, poznają jego definicję i jeszcze posłuchają czy dobrze wymawiają. Co ciekawe na stronę można się zrejestrowac i otrzymywać powiadomienia pocztą o słowach dnia, oraz tworzyć sobie „flashcards” z nowymi słówkami (nie wiem czy to nie opcja premium, bo akurat z tego już nie korzystałam – ale musze przetestować!
#4 Business English Communication
Tutaj musimy być ostrożni. JAk po raz pierwszy odkryłam te stronę, aż zaświeciły mi się oczy. Gotowe szablony do pisania emaili biznesowych?! Niemożliwe! A jednak! Źródło może być nieocenioną pomocą dla naszego kursanta, ALE! Powinniśmy to choć trochę skontrolować bo są w nich czasem błędy lub „dziwne tłumaczenia”. „Dziwne” ponieważ najprawdopodbniej bezpośrednio przetłumaczone z niemieckiego (jako, że to strona stworzona dla niemców).
Jak to działa?
wchodzimy na któryś z generatorów:
W każdej sekcji wybieramy jedną lub dwie opcję i uzupełniamy odpowiednimi gotowymi frazami.
Klikamy w generate letter i gotowe, do listu zawsze możemy wrócić lub po prsotu skopiować
Jaki może być problem?
Kursant przestanie samemu pisać maile i zacznie polegać tylko na tym ergo przestanie się rozwijać.
Zadasz kursantowi zadanie, a on wszystko skopiuje z tej strony, więc nie będzie żadnego wkładu własnego.
Kursant stwierdzi, że wszystkie wyrażenia są dobre i może źle oszacować kontekst lub trafić na „dziwne wyrażenie”
Jak sobie pomóc?
Możemy sami generować maile i prosić kursantów o komentarz. Możemy tworzyć złe przyklady i próbować je zmieniać na zajęciach na lepsze. Możemy stworzyć wersję gdzie będą wszystkie wyrażenia z danej grupy, które omówimy, tak by kursant wiedział czy jest różnica pomiędzy „please find attached”, a „attached is…”
Myślę, że zanim prześlecie to źródło kursantom zastanówcie się czy na pewno im się przyda. Jeśli masz grupę leniuszków nie ułatwiaj im za bardzo! Jeśli masz kogoś kto na już potrzebuje pisać składne emaile a ma dosyć niski poziom, to mu pomóż, omawiając te wyrażenia itp. 🙂
#5 Youtube – Twoje zadania domowe!
Ok, tak naprawdę tutaj będzie więcej niż jedna strona, ale traktuję to jako jedno źródło informacji z dużą ilością różnych autorów. Te strony to „praca w domu kursanta”. Zadaje mu/jej/grupie filmik do obejrzenia, przetrawienia, a potem go omawiamy na zajęciach lub staramy się wykorzystać opisane w filmiku frazy do role-plauów.
Oxford Online English-> mają wiele filmików edukacyjnych, nie tylko o tematyce BE. Nie robię tego na zajęciach, raczej wysyłam link do kanału do samodzielnej pracy w domu. Wymieniam go jako pierwszy, bo sama ostatnio maczam w nim palce 🙂 Nagrałam już dla nich mnóstwo filmików. Zobacz jakie!
To co może w tym kanale czasem razić, to tempo w jakim mówią prezenterzy, czasem jest to naprawdę wolno. Co można traktowac jako plus i wysyłać też kursantom na dużo niższych poziomach… Dla mnie było to nie lada wyzwanie 🙂
Learn English with Gill -> ten kanał polecam „tradycjonalistom”, osobom, które nie potrzebują zmiany ujęć, muzyki, odgłosów i innych”hocków klocków” do skupienia się. Autorką kanału jest Gill, urocza nauczycielka, już lekko nadgryziona zębem czasu 😉 Tłumaczy przejrzyście, mówi powoli, używa tablicy, ma sporo filmików różnej treści (ja najcześciej wysyłam „tradycyjnym” kursantom jej zajęcia phrasalowe lub na wymowę)
Crown Academy English-> zajęcia dla wzrokowców i słuchowców -> wszystko jest na ekranie, nie ma niestety video role-plays ale wszystkiego można posłuchać, potem skoncentrować się na słownictwie. Wszystko podane na tacy, wyjaśnione. Wystarczy z kapowniczkiem oglądac i notować. Traktuję to źródło jako zadanie domowe do późniejszego omówienia na zajęciach i przećwiczenia.
Papa Teach Me -> angielski z jajem, zarówno BE student znajdzie tu coś dla siebie jak i GE. Kanał jest kompletnym przeciewieństwem ” Learn English with Gill” -> jest dużo ujęć, ilustracji, cięć. Dużo się dzieje na ekranie, często z przymróżeniem oka. Jego kanał traktuję jako dopełnienie już odbytych zajęć lub trampolinę do dyskusji. Np. jego filmik pod tytułem How to say no to invitations potraktowałam jako wstęp do odmawiania. Wszystkie frazy zapisaliśmy na tablicy, dopisaliśmy kolejne, podyskutowaliśmy i poćwiczyliśmy wyrażenia.
A Wy? Jakich używacie narzędzi do uczenia Business English? Czy znaliście moje 5 stronek (a tak naprawdę 8 😛 ) ??
Faktem jest, że uczenie grup jest o tyle łatwiejsze, że łatwiej o różnorodność: praca w parach, praca w grupach, różne poglądy, różne akcenty, różne gry i zabawy. Czasem wystarczy chwytliwy temat, masa różnych zdań i debata gotowa.
Co zrobić gdy jesteśmy tylko my – nauczyciel – i jeden kursant? Jak go zaangażować? Jak zmotywować do aktywności? Jak stworzyć zajęcia „grupowe” z jedną osobą?
Postaram się odpowiedzieć na te pytania w tym poście.
Zacznę od tego, że uczę tylko osoby dorosłe w firmach. Mam sporo grup, ale prowadzę również 60-minutowe lub 90-minutowe zajęcia indywidualne i 30-minutowe zajęcia coachingowe jako rozszerzenie zajęć grupowych. Mieszanie dwóch rodzajów zajęć jest według mnie bardzo korzystną opcją dla kursanta, bo ma dużo dynamiki w grupie, a jednocześnie jego indywidualne potrzeby moga być zaspokojone w sesjach coachingowych. Czasem jednak kursanci wolą zapłacić więcej i mieć 100% zajęć tylko i wyłącznie z nauczycielem i wtedy nasza w tym głowa, by łączyły w sobie elementy różnych sesji.
A zatem jak ugryźć kursanta indywidualnego na sześć sposobów!
1# Adwokat diabła – Twoje nowe imię
Przede wszystkim staram się jak najmniej zgadzać z moim kursantem. Podważam jego opinie, drążę i zadaję dużo dodatkowych pytań. „Uważasz, że płatki owisane są najbardziej sycącym śniadaniem? Co by na to powiedział Francuz czy Anglik?” „Uważasz, że spanie przed północą jest najlepsze? A ja funkcjonuję najlepiej po 2 rano i jak wstaję o 11” itp. Jeśli kursant jest na odpowiednim poziomie, proszę go by i on pobawił się w adwokata diabła i podważał każdy mój argument i nie zgadzał się, z tym co mówię. Stworzyłam karty, które losujemy (albo kursant albo ja w zależności od trudności „debaty”). Możesz je wydrukować i użyć jak chcesz 🙂 (sprawdzają mi się w grupie również).
Często słyszę od innych nauczycieli i widzę na grupach nauczycielskich, że skarżymy się na małomównych kursantów. To co u mnie się zawsze sprawdza to dużo materiałów wizualnych. Na wszystkie moje zajęcia noszę komputer i mam dostęp do internetu, a to pomaga bardzo! Dużo łatwiej wymyślić jakąś historię, gdy możemy natchnąć kursanta jakimś obrazkiem.
Na przykład: przy stole siedzi sześć osób, kłócą się – trampolina do dyskusji: spekulujemy, wymyślamy scenkę, „a pamiętasz kiedy u Ciebie nie wyszło spotkanie?” itd itd…
Używam jeszcze moich ukochanych kart Imaginarium (dorosła wersja Dixit. którą sprowadzam do Polski i daję uczestnikom moich szkoleń gramatycznych). Zestawy są kolorowe, mają mnóstwo szczegółów i świetnie się sprawdzają do wymyślania historii, ćwiczenia ustnego gramatyki itp. Ostatnio nawet ćwiczyliśmy dzięki tym kartom słownictwo i phrasal verbs.
Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.
A jeśli karty Wam nie odpowiadają polecam założyć sobie folder na komputerze i ściągać co ciekawsze obrazki, które znajdziecie w sieci. Ja często wchodzę do wujka Google, wpisuję „people doing things” i wyszukuję po obrazkach. Można znaleźć naprawdę sporo niecodziennych obrazków.
#3 Rywalizacja!
Uważam, że najskuteczniejszą metodą zaangażowania naszego kursanta indywidualnego jest stworzenie mu warunków do rywalizacji. Zrobić coś by chciał mówić, by chciał wygrać.
Nie ukrywam, że duża część moich kursantów indywidualnych, życzy sobie gramatyki. Czują, że mają braki i chcą ją w lepszym stopniu opanować. Staramy się w związku z tym ćwiczyć różne struktury gramatyczne poprzez gry: planszówki, karty, „szachy”. Wszystko opieramy na „speakingu”, poprawiamy błędy, wypleniamy złe nawyki, a wszystko to w otoczce rywalizacji.
#4 Wejdź w te buty!
Czyli role-plays, czyli scenki. Zauważyłam, że często kursant twierdzi, że nie ma zbyt wiele do powiedzenia, ale jak mu dam opis postaci (np. jesteś matką piątki dzieci i martwisz się o powietrze w Krakowie, chciałabyś wprowadzić całkowity zakaz używania tradycyjnych pieców), to nagle jest o czym mówić. Wiążę się to trochę z punktem pierwszym na tej liście, ale tym razem nie mamy specjalnie sprzecznych opinii na jakiś temat a kompletnie inną osobowość. Jeśli kursant jest na niższym poziomie, daje mu przygotowanie persony na zadanie domowe, lub 5 minut na przygotowanie kilku dodatkowych argumentów.
Jak wyglądają takie zajęcia?
Powiedzmy że rozmawiamy o Life – gotowe zajęcia konwersacyjne dla ambitnych! (<klik). Omawiamy pytania, dyskutujemy. Rozmowa może się kleić lub nie w zależności od osoby. Jeśli jest zbyt filozoficznie, oglądamy krótkie filmiki z Youtube, omawiamy (punkt 2 -> materiały wizualne).
Co mam w rękawie? Oglądamy Amish Paradise, pytam kursanta co sądzi o takim życiu, każę mu być adwokatem diabła (punkt 1) lub przygotowuję mu personę (punkt 4) -> Jesteś 18 latkiem, który całe życie spędził w tej kulturze, bez dostępu do internetu, technologii. Masz szansę wyruszyć w świat i to poznać, ale warunek jest jeden: jeśli zdecydujesz się odejść, nigdy nie możesz wrócić, a jeśli zdecydujesz się wrócić, już nigdy nie możesz odejść. Co robisz?
#5 Porozmawiajmy…
O co chodzi? Przecież nonstop piszę o konwersacjach, obrazkach, rozmowach. Czasem trzeba porozmawiać, TAK NAPRAWDĘ.
Przykład sprzed dwóch dni – zajęcia przygotowane: elementy prezentacji, opisywanie przymiotnikami cech produktów, poziom A2.
Spotykamy się, siadamy. Wiem, że firmie ostatnio nie najlepiej, pytam delikatnie co nowego. Kursant wzdycha i zaczyna (po angielsku)opisywać mi swój problem.
Zaczynamy rozmawiać o zmianach w życiu, o pracy, o rodzinie. Zadajemy sobie pytania, opowiadamy anegdotki. Mija godzina – kursant patrzy na zegarek, mówi „przegadaliśmy całe zajęcia„, ja na to: „Tak i wszystko po angielsku„. W zeszycie kilka słówek, poprawione kilka błędów, zapisane kilka zdań.
Czy uważam te zajęcia za stracone, bo nie przerobiliśmy tego co mieliśmy? Absolutnie nie! Porozmawialiśmy jak człowiek z człowiekiem – bez zbędnego, sztucznego small talku i wymuszonych pytań, była to po prostu rozmowa w innym języku. A język angielski był narzędziem, dzięki czemu się porozumieliśmy…
I tak o to przechodzimy do punktu szóstego…
#6 Majsterkowanie językiem
„Majsterkowanie”, czyli traktowanie języka jako narzędzia do osiągnięcia innych celów.
Twój kursant jest zainteresowany samochodami 4×4 – znajdź mu vloggera na Youtube i obejrzyjcie razem filmik. Twoja kursantka interesuję się historią Anglii? Znajdź jej fragment dokumentu na Youtube i o tym porozmawiajcie. A może masz kogoś baaardzo ambitnego i zaawansowanego? Wybierz mu materiał z kanałuTheOnion (Fake News) i porozmawiajcie o jego przesłaniu.
Dlaczego piszę „znajdź filmik”, a nie „znajdź artykuł”? Bądźmy szczerzy – szukanie artykułu i dostosowywanie do poziomu kursanta zajmie nam naprawdę dużo czasu, a krótki filmik posłuży za ćwiczenie odsłuchowe, zmusi do koncentracji i pozwoli potraktować angielski (lub inny język) jako narzędzie. To nie będzie oglądanie video w celu nauczenia się jakiegoś czasu gramatycznego, lub słownictwa na poziomie A2+, Unit 5. To będzie żywy język, prawdziwa wymowa, słownictwo dostosowane do hobby kursanta.
Może być wyzwanie – oczywiście! Ale jeśli wprowadzimy kursantomi kilka kluczowych słówek, obejrzymy materiał dwa/trzy razy lub zapauzujemy w kluczowych wg nas momentach, by wsłuchać się dokładnie w treść, to może się okazać, że jest 80% zrozumienia materiału video przez kursanta. +25 punktów do dumy, +30 punktów do motywacji kursanta….
To teraz już wiesz jak ugryżć kursanta indywidualnego według Kasi 🙂 Jakie Ty masz sposoby?
____________________________________________________________________________________________
Dzisiejszym bohaterem posta jest moja kochana mama – nauczycielka angielskiego. To dzięki niej jestem gdzie jestem i kocham swoją pracę. To ona zaszczepiła we mnie miłość do nauczania. Obserwowałam ją przez lata, jak poprawia sprawdziany, przygotowuje świetne zajęcia i przede wszystkim pracuje metodą projektu.
Niestety nikt poza nią i jej uczniami nigdy nie widzi, tego co robi w klasie. W szkole się nie chwali, nie ma też ani Facebooka, ani bloga. Jednym słowem jej pokłady kreatywności i miłość do nauczania jaką przelewa na swoich uczniów, nie jest nigdzie zapisana, opubliczniona, zapamiętana.
Są zdjęcia, są wspomnienia, są gazetki. Może kiedyś będzie blog („jak będę na emeryturze, to pomyślę nad tym”, mówi).
Jako, że sama niczego nie napisze, postanowiłam to zrobić ja 🙂 Opiszę jeden z jej projektów, który przeprowadza z powodzeniem od lat. Projekt, który również ja przerobiłam u siebie w liceach (jak jeszcze w nich pracowałam).
Dzisiaj nie będzię gotowego materiału, nie będzie handouta, będzie za to dokładnie opisany projekt, który mam nadzieję zainspiruję Was do stworzenia swojej lekcji.
Muzyczna pocztówka
Cele:
Utrwalenie i poszerzenie słownictwa związanego z: turystyką, podróżami, wakacjami, wypoczynkiem;
Rozwijanie umiejętności czytania ze zrozumieniem (identyfikowanie nie pasujących fragmentów)
Ćwiczenie w pisaniu krótszej formy użytkowej – pocztówka
Rozwijanie umiejętności słuchania (układanie w kolejności)
Rozwijanie umiejętności słuchania (uzupełnianie luk w piosence) – dodatkowo
Przebieg projektu:
By projekt się udał musisz przygotować kartę pracy. Znaleźć treść pocztówki (lub samemu/samej napisać) i wpleść w nią linijki jednego utworu muzycznego. Jaki utwór wybrała moja mama (i ja)? Queen – It’s a beautiful day (<–klik) Kawałek krótki, średnio znany, ale ambitny i dobry do późniejszego śpiewania.
Jak może wyglądać treść pocztówki? (kursywą zaznaczam Wam linijki piosenki – w wersji uczniowskiej, cały tekst powinien być „normalny”)
Hi Sandra!
How are you! My family and I are resting on the sunny beaches of Malta. It’s a beautiful day! Every day we go swimming and kite surfing. No one’s gonna stop me now! We eat delicious food, sightsee, and enjoy every single moment! Sometimes I feel so sad, so sad, so sad.
Tomorrow we’re travelling to Greece! Mamma! I’m extremely excited. I’m really looking forward to seeing Athens and the old ruins. The sun is shining I feel good.
itd…
Część I (w ramach 45 minut lekcji)
Nauczyciel rozdaje uczniom kartki z tekstem, będącym pozdrowieniami z wakacji.
Uczniowie czytają kartkę i podkreślają frazy, które nie są im znane. Nauczyciel wyjaśnia nieznane słownictwo i pyta, czy kartka jest „typowa”, czy też może uczniowie dostrzegają w niej coś „dziwnego”.
W parach uczniowie identyfikują „nie pasujące” do treści listu fragmenty tekstu, podkreślając je, potem porównują swoje odpowiedzi między parami, następnie na forum klasy argumentują, co, gdzie i dlaczego „nie pasuje”.
Nauczyciel informuje uczniów, że będą słuchać relacji z wakacji autorki kartki i włącza utwór.
Po kilku-kilkunastu słowach uczniowie powinni zorientować się, że słowa piosenki to właśnie te nie pasujące do listu zdania, które przed chwilą zidentyfikowali i nie ma niczyjej relacji z wakacji. Nauczyciel pyta czy zauważyli coś „dziwnego” w piosence. Uczniowie powinni określić, że są to właśnie niepasujące słowa z piosenki.
Nauczyciel wspólnie z uczniami jeszcze raz określa które linijki nie pasują i uczniowie podkreślają je ( jeśli jeszcze tego nie zrobili). Uczniowie wysłuchują piosenki jeszcze raz i zaznaczają na kartce właściwą kolejność linijek.
Jeśli starczy czasu uczniowie analizują piosenkę i określają czy jest optymistyczna/pesymistyczna itp.
Część II (Praca samodzielna w domu)
Zadanie ucznia:
każdy uczeń przygotuje indywidualnie kartkę z wakacji do nauczyciela (na adres szkoły) z jakiegoś wyimaginowanego, egzotycznego lub fantastycznego miejsca
Kartka musi zawierać wszystkie niezbędne dla tej formy użytkowej elementy.
Kartka musi mieć zręcznie wplecione w tekst jedno zdanie z jakiejś piosenki. (lub więcej w zależności od wyzwania, jedno zdanie trudniej znaleźć, ale też mniejsza frajda w wymyślaniu tekstu)
Na odwrocie ma się znaleźć przygotowany przez ucznia widoczek (kolaż, wycinanka, rysunek), związany tematycznie z treścią kartki i wymyślonym miejscem wypoczynku. <– tu uczniowie zazwyczaj rysują, wyklejają, brokacą (naprawdę!). Nawet ci mniej „ambitni” szukają w sieci odpowiednich obrazków i przynajmniej drukują
Uczniowie przesyłają swoje propozycje pocztówek mailem. <– Nasza głowa by je poprawić, lub przynajmniej zaznaczyć, że jest jakiś błąd
Uczniowie poprawiają błędy, wysyłają pocztówkę do sprawdzenia jeszcze raz i gdy wszystko zostanie zatwierdzone, przepisują treść kartki na czysto.Kolor zielony możemy pominąć jeśli chcemy mieć karty autentyczne – z uczniowskimi błędami, w końcu nie wszystko zawsze musi być doskonałe…
Uczniowie przynoszą swoje gotowe kartki na lekcje.
Część III (w ramach 15/20 minut jednej lekcji)
Nauczyciel zbiera pocztówki uczniów, numeruje je i rozdaje każdemu uczniowi nie jego kartkę.
Uczniowie zaznaczają numer pocztówki w zeszycie, czytają ją i przepisują z kartki zdanie, które ich zdaniem nie pasuje – jednym słowem jest linijką piosenki. Uczniowie wymieniają się kartkami i powtarzają czynność.
Po przeczytaniu 4/5 kartek nauczyciel zbiera pocztówki i pokazuje je po kolei indywidualnie. Uczniowie identyfikują muzyczną linijkę i autor kartki potwierdza lub zaprzecza i określa tytuł i autora piosenki.
Część IV (w ramach 5 ostatnich minut innej lekcji) – dla chętnych
Uczniowie, którzy chcieliby aby ich piosenki były analizowane w klasie wysyłają nauczycielowi podziurawione słowa piosenki.
Nauczyciel ocenia czy piosenka jest odpowiednia ( ma odpowiednią ilość luk, nie jest wulgarna itp.) i akceptuje wybór.
Uczeń przynosi dla wszystkich kopię „podziurawionej” piosenki i płytę. Uczniowie słuchają, uzupełniają luki i sprawdzają z nauczycielem.
Na koniec pocztówki zostają powieszone w klasie jako dekoracja. Mogą być podwieszone z sufitu, na haczykach lub po prsotu przypięte do gazetki.
Voila!
Jeśli podoba Ci się ten pomysł i chcesz go wdrożyć w swojej klasie, napisz mi prywatną wiadomość lub na facebooku 🙂 Wszystko przekażę mamie. Przyda jej się mały kop motywacyjny! Ba! może nawet zmotywuję do stworzenia swojego bloga?
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam 🙂
Sprawdź gdzie będę w Polsce ze swoimi szkoleniami -> KLIK <-
No dobra, to juz ostatni link! Jeśli chciałabyś być informowana o skzoleniach, nowych postach, pomysłach – > zapisz się do newslettera <—- klik
Jumble figuruje na stronie Kahootowej jako 'brand new game’ już od jakiegoś czasu.
Przyznam, że jak go zobaczyłam po raz pierwszy pomyślałam „nie będę z niego korzystać, tradycyjna wersja lepsza”.
I wiecie co? Dalej tak uważam 🙂 Ale postanowiłam zmotywować się i wymyślić jakiś sposób na to, by móc korzystać z niego częściej. Tak oto powstał ten artykuł.
Poniżej 5 pomysłów na to, jak wykorzystać opcję kahoot – jumble!
Przede wszystkim musimy wziąć pod uwagę jedno: Jumble to układanie czegoś w odpowiedniej, narzuconej przez nas, kolejności. A zatem to co od razu mi się nasunęło to:
1# Jak zadawać pytania?
Nawet stworzyłam jedną grę, ale niestety nie było mi dane jej wykorzystać. Założenie banalne – kursanci widzą odpowiedź, a następnie muszą w odpowiedniej kolejności ulożyć pytanie (pytanie 1,3,4 poniżej) lub odpowiednio ulożyć pierwszą część pytania (pytanie 2 poniżej)
Aby połączyć nowoczesność z tradycją możemy po każdym pytanku robić krótką przerwę i prosić zwycięzcę danej rundy, by odpowiadał na te pytania! Zatem zamiast po prostu pytać kursantów: what did you do on Saturday?(tradycja), robimy z tego wyzwanie kahootowe i mimochodem odpowiadamy na pytania w przerwach (nowoczesność).
Pytania o podmiot, QUASI czy z to be mogą być powtórką dla poziomów B1, albo dobrym wprowadzeniem dla dużo niższych poziomów.
#2 Zabawa z przymiotnikami
Tu, możemy zarówno robić to z:
niezaawansowanymi grupami (ułóż w kolejności: GOOD, THE, BEST, BETTER),
średniozaawansowanymi: (ułóż od najmniejszej do największej: COLD WARM BOILING FREEZING)
zaawansowanymi: (TINY MINISCULE LARGE ENORMOUS)
Trzecia opcja sprawdzi się również przy ekstremalnych czasownikach lub stopniowaniu przysłówków (extremely, rather, fairly, a bit etc). Możemy ją również potraktować jako poszerzanie słownictwa:
A konkretnie pytania eliminacyjne 🙂 Jeśli oglądacie ten program to wiecie, że pytania są wszelakiej maści i możemy je odpowiednio zmodyfikować i dopasować do zajęć
ułóż w kolejności alfabetycznej -> apple, bee, cupcake, zebra -> dla dzieci
ułóż w kolejności: noun, adjective, adverb, preposition -> at, Martha, beautiful, fast
ułóz w kolejności: ANIMAL, PLACE, JOB, PERSON -> hospital, doctor, dr.House, mouse
ułóż w kolejności rodzaje czasowników: forsake, forbidden, awoke, być -> first form, second form, third form, translation
ułóż w kolejności czynności poranne: brush teeth, wake up, get dressed, go to work
#4 Podsumowanie pracy z tekstem
Pójdżmy krok dalej: nasi kursanci właśnie przeczytali tekst. Omówiliśmy z nimi jakieś jego fragmenty, przeanalizowaliśmy słownictwo. Pora na szybki test! Moje propozycje:
W jakiej kolejności co się wydarzyło -> jeśli tekst opowiada jakąś historię
Co znaczą następujące liczby -> jeśli w tekście pojawiło się ich co najmniej cztery osoby
Kim są te osoby -> jeśli w tekście była mowa jakiś bohaterach/osobach/postaciach
Poniżej przykłady pytań powyżej. 😉
Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.
Zauważmy, że mamy dwa typy pytań:
W pytaniu już mamy podane jakieś elementy (liczby, imiona itp), musimy po prostu dopasować do nich w kolejności opis.
Mamy ogólne pytanie (np. co się wydarzyło) i cztery możliwe opcje, które musimy ułożyć w kolejności 🙂
#5 Praca z utartymi frazami
Tutaj gratka dla kursantów, którzy mają problemy z zapamiętaniem pełnych wyrażeń, czyli functional language. Jedyny problem jest taki, że jesteśmy ograniczeni do czterech klocków. Zatem możemy mieć krótkie czterowyrazowe zdania:
Sorry //to // bother // you… \ // Where // is // the // toilet? I’m // afraid// I // disagree
lub w jednym klocku zawrzeć więcej niż jedno słowo:
I can’t make // head // nor tail //of this, I’m sorry // but I // couldn’t disagree // more, as far // as I’m // concerned // this is incorrect
Ważne tu są przede wszystkim idiomy, które mają określoną kolejność i nie powinny być zmieniane jak i utarte wyrażenia, np. biznesowe: let’s get down to business, looking at this objectively… etc.
Jeśli traktujemy pomysł piąty jako wprowadzenie do np. wyrażeń biznesowych związanych z zebraniami, możemy po każdej frazie, robić małą przerwę i prosić o przepisanie wyrażenia!
Wszystkie z wyżej wymienionych sprawdzą się w grupach – to na pewno. Ale uważam, że kursant indywidualny również skorzysta! ustawimy wtedy maksmimum czasu na dane ćwiczenie i na bieżąco wszystko analizujemy!
Podobały Ci się moje pomysły? Podziel się nimi z innymi!
„Zsharuj” posta na Facebooku, wyślij znajomym! Niech też skorzystają inni kahootowi fani 🙂
Jeśli jeszcze Cię nie ma na kahootowej grupie na Facebooku – zapraszam <—-klik
Sprawdź gdzie będę ze swoimi szkoleniami w Polsce –>KLIK<–
No dobra, to juz ostatni link! Jeśli chciałabyś być informowana o skzoleniach, nowych postach, pomysłach – > zapisz się do newslettera <—- klik
Cóż to za twór? Test na sprawdzenie jakie typy inteligencji się ma oparty na założeniach Howarda Gardnera – wybitnego psychologa.
Test można wydrukować w pdf i zrobić na zajęciach
(wyjaśniając kilka wyrażeń/ idiomów). Wtedy jednak trwa to dłużej, bo każdy musi sobie podsumować punkty, mogą pojawić się problemy, no i jest mniej czasu na konwersacje.
Dużo lepszą opcją jest wysłanie kursantom pliku EXCEL (<– pierwszy link „self-calculating test”) jako zadanie domowe.
Wpisy są od razu podliczane i przedstawione na grafie (na obrazku powyżej moje wyniki). Do tego druga zakładka pliku dokładnie opisuje każdy typ inteligencji, jaki ma przypisany zawód i w jaki sposób się uczy nowych rzeczy – PO PROSTU GENIALNE!
Kursanci mogą nauczyć się czegoś o sobie nawzajem, porównać swoje „inteligencje” i skonfrontować czy się zgadzają czy nie….
Gdyby całość połączyć z jakimś filmem na Youtube lub jakimś TEDtalkiem ( np. tym), może wyjść bardzo ciekawa lekcja / cykl zajęć.
Jeśli zrobicie test – pokażcie co Wam wyszło 🙂
Podróżuję ze swoimi szkoleniami po Polsce! ZOBACZ GDZIE<—–
Organizuję również szkolenia zamknięte. ZOBACZ OFERTĘ <—–