Zostało Ci ostatnie 10 minut zajęć i nie wiesz co zrobić? Wprowadź szybkie i efektywne karty pracy z wymowy ze szkolenia Jus’ Say It Mini, z kodem: WYMOWA 10% taniej!
Zostało Ci ostatnie 10 minut zajęć i nie wiesz co zrobić? Wprowadź szybkie i efektywne karty pracy z wymowy ze szkolenia Jus’ Say It Mini, z kodem: WYMOWA 10% taniej!
EV zaprasza na czoooorną promocję do 30 listopada 2025!
Peachy Conversations– książka, która zrobi Ci konwersacje i pomoże „upichcić” przepyszne zajęcia!
Owoc 15 lat pracy w zawodzie nauczyciela. Dwie pięknie wydrukowane książki, na grubym wytrzymałym papierze, które pomogą Ci zorganizować zajęcia konwersacyjne dla ambitnych uczniów na poziomach B1-C2. To materiały na co najmniej rok pracy ( ja z nich korzystam od 15 ).
To:
debaty,
role-plays,
analiza dzieł sztuki,
niesztampowe i niebanalne pytania konwersacyjne,
ponad 280 linków do authentic materials które polecam by wykorzystać z moimi kartami pracy.
i dużo więcej…
Jestem z tej książki baaaardzo dumna i będę długo.
40 zł TANIEJ na wersje papierowe oraz online z kodem BLACKPEACH40
230.00zł–260.00złZakres cen: od 230.00zł do 260.00zł
Wybierz opcje
Ten produkt ma wiele wariantów. Opcje można wybrać na stronie produktu
Pozostałe produkty w sklepie nieprzecenione aż 30% taniej!
A tam mnóstwo dobroci na uczenie konwersacji czy powtarzanie gramatyki, produkty okolicznościowe, szkolenie uczenia wymowy dostępne 24/7, land that job – dla dorosłych i biznesowców…
Jest tego duużo
z kodem: BLACK30 obniżasz wszystko już nieprzecenione o aż 30 procent (oprócz voucherów)!
12.00złPierwotna cena wynosiła: 12.00zł.8.00złAktualna cena wynosi: 8.00zł.
Wykorzystaj lekcje do ostatniej minuty! Robisz zwykłe zajęcia blisko świąt? Dodaj ostatnie 10 minut w klimacie świątecznym wybierając moje debaty lub „would you rather…”?
6 kreatywnych scenek świątecznych General English i 5 scenek Business English osadzone w klimacie Świątecznym! Paka świąteczna role-plays dla anglistów!
Wpadłam na pomysł halloweenowy zainspirowana jedną grupą na fejsbuku, w której się udzielam.
Fakt 1: Większość młodzieży ma smartphone;
Fakt 2: Większość młodzieży ma Fejsbuk, snapchat, instagram, TIktok lub inne cudowne social media i dostęp do internetu.
Fakt 3: Młodzież lubi robić sobie selfie, szczególnie jeśli mogą poszaleć 🙂
Czemu tego nie wykorzystać?
Aby móc przeprowadzić te zajęcia musisz mieć:
-> skrzynkę mailową,którą udostępnisz grupę
-> konto na Padlecie / umiejętność tworzenia tam „wallów”
-> Internet
-> Projektor / interaktywną tablicę – bez tego ani rusz! Lub jeśli uczysz online to podziel się ekranem 🙂
-> Konto na social media tak byś samemu / samej stworzyć sobie personę
Jak to widzę?
Wyciągamy telefony, wchodzimy na Sociale, aplikujemy szalone filtry i robimy sobie selfie.
Klikamy SAVE
Prosimy kursantów by wysłali nam swoje „potwory” na maila (lub pomijamy ten punkt w przypadku punktu 5)
Ściągamy zdjęcia wszystkich i wyświetlamy na ekranie LUB Jeśli czujemy się dobrze w Padlecie to tworzymy na stworzonej wcześniej przez Ciebie ścianie QR code, uczniowie skanują kod, wchodzą na Twój Padlet i uploadują swoje potwory bezpośrednio na padlet (bez wysyłania ich Tobie) – to oszczędzi sporo czasu.
Każdy kursant musi dla swojego potwora – persony – stworzyć imię, super moc, najsłabszy punkt, miejsce zamieszkania itp.
Zbieramy pomysły na tablicy (lub w padlecie)Prosimy kursantów by ułożyli z wszystkimi postaciami jakąś krótką historię – może chcemy poćwiczyć czasy przeszłe? Słownictwo halloweenowe?
Za pozwoleniem uczniów wszystkie potwory lądują w jakimś fajnym miejscu – drukujemy, publikujemy na swoich socjalach i mamy fajnego halloweenowego posta 😀
Wyzwania:
Duże grupy –> myślę że optymalna liczba kursantów to 5-8 osób
Brak social mediów (unlikely, ale…) –> niech kursanci pracują na jednym telefonie – chodzi tylko o zrobienie jednego szalonego zdjęcia
Brak wyobraźni -> na pewno często robią sobie selfiaczki z filtrami. NA pewno będą dostępne halloweenowe lub inne i sobie zrobią zdjęcie…
Zobacz dostępne materiały halloweenowe, które zrobią Ci lekcje w moim sklepie:
Nowy rok szkolny/akademicki coraz bliżej, pora na gotowe zajęcia / pomysł na łamacz lodowy – ICE BREAKER. Zajęcia jak zwykle pod kątem anglistów ale mogłyby być spokojnie przeprowadzone na zajęciach innego języka również. 🙂 Pomysł zaczerpnięty od mamusi <3
Komu polecam te zajęcia?
Licealistom lub osobom dorosłym od poziomu minimum A2 (Pre-Intermediate). Zazwyczaj przeprowadzam je jako drugie lub trzecie w semestrze z nową grupą.
Chodzi przede wszystkim o to, by poznać oczekiwania grupy względem nauczyciela
A zajęcia oparte są o znajomość przymiotników związanych z charakterem.
Procedura:
1) Słuchacze w parach robią burze mózgów i przypominają sobie przymiotniki związane z charakterem
Jeśli masz dużą grupę możesz podzielić pary na wymyślanie przymiotników pozytywnych i negatywnych i potem zebrać wszystko do przysłowiowej „kupy” na tablicy lub poprosić reprezentantów grupy o zapisanie ich na tablicy.
2) Pokaż wszystkim obrazki czterech znanych osób.
Zazwyczaj pokazuję: Jasia Fasolę, Sherlocka Holmesa, Hamleta i Fidela Castro.
Wszyscy moi dorośli znają te postacie, natomiast jeśli uważacie, że grupa młodzieży może nie znać Fidela czy Hamleta, zawsze możemy zmienić postaci np. na Voldemorta albo Dartha Vadera. Ogólnie zależy nam na postaciach, które mają mniej więcej takie cechy charakteru:
3) W parach / grupach: burza mózgów – jakie cechy osobowości mają te cztery postaci?
Jeśli zebraliście przymiotniki na tablicy, możemy zasugerować grupie by po prostu dopasowali cechy charakteru do postaci lub w większych / innych parach wymyślali przymiotniki. Oczywiście, będziemy potrzebni – na pewno pojawią się pytania, także proponuję zaopatrzyć delikwentów w słowniki lub pozwolić korzystać z telefonów.
Jeśli z jakichś powodów zabraknie kluczowych przymiotników przy każdej z postaci, możemy im zasugerować jakieś (np. z tabelki powyżej), by kolejny etap zajęć był udany.
4) Dyskusja: Który z czterech postaci byłby najlepszym nauczycielem?
To jest kluczowy moment zajęć. Słuchacze mają do dyspozycji wszystkie przymiotniki, cztery postaci i teraz w większych grupach powinni przedyskutować, która z postaci byłaby najlepszym dla nich nauczycielem (języka). By lekko im ułatwić dyskusję, możemy powiedzieć, że jest możliwa opcja 50/50 (np. 50% Fidel 50% Fasola)
To jest jeszcze ten moment, gdzie powinniśmy słuchać naszych kursantów i ich upodobań. Niektórzy będą fanami Fidela (bo potrzebują bata nad głową), inni Sherlocka (bo jest analityczny i przywiązuje wagę do szczegółów) a jeszcze inni Fasoli (bo jest śmieszny kreatywny i przyjacielski). Zazwyczaj Hamlet jest na samym końcu listy i zdecydowanie wygrywa mieszanka Sherlock – Castro lub Sherlock – Fasola.
5) Zbierz głosy słuchaczy na karteczkach i podlicz
Przelicz wszystkie anonimowe głosy i zapisz wyniki na tablicy. Opowiedz im o swojej metodzie nauczania i o tym którą Ty jesteś mieszanką postaci. Jeśli grupa wybierze tylko Jasia Fasolę (tak się dzieje zazwyczaj w liceach), to wyjaśnij, że odrobina Fidela też jest potrzebna 🙂
6) Zadanie domowe 🙂
Tu mamy kilka wariantów 🙂
a) dla licealistów -> jaką Wy jesteście mieszanką postaci (np. Batman i Bart Simpson), jak byś siebie opisał/a?
b) wersja łatwiejsza -> opisz siebie przymiotnikami (na następnych zajęciach zastanowimy się wspólnie z grupą jaką mógłbyś / mogłabyś być postacią / mieszanką
Dlaczego przeprowadzać te zajęcia?
Założenie jest takie, by na pierwszych zajęciach poznać jakiego typu nauczyciela grupa oczekuje, a na drugich poznać samych kursantów.
Tak jak pisałam wcześniej nie polecałabym tych zajęć jako pierwszych, ale już jako drugie lub trzecie powinny ładnie dać się przeprowadzić i będą dobrym lodo-łamaczem 🙂 Poza tym, moga być dobrym wprowadzeniem do omawiania przymiotników związanych z charakterem.
A Wy? Jakie macie lodołamacze? Pochwalcie się!
Zapraszam Cię do mojego sklepu jeśli szukasz analizy potrzeb na pierwsze spotkanie z uczniem indywidualnym! Przygotowałam zarówno materiały dla języka ogólnego i biznesowego ! Sklep
Dzień Ziemi to dobry czas na stworzenie kolejnych kart pracy dla Was 🙂 Lubię tworzyć tak zwane role-plays. Była wena, więc powstały aż trzy:
Scenka 1: Weekend. Mąż/żona zmęczony/a, współmałżonek/małżonka chce sprzątać las i udzielać się. Czy wyjście dojdzie do skutku? A co jak wkroczy kolega/koleżanka i zacznie dodatkowo namawiać?
Scenka 2: Miliarder chce wybudować fabrykę swoich ulubionych samochodów. Myśli o zasilaniu jej energią słoneczną lub wiatrową. Kogo wybierze?
Scena 3: Lokalny Kebs za dużo śmieci w okolicy – pora coś z tym zrobić! Czy uda się spotkanie z właścicielem w trakcie protestu? A co jak wkroczy do rozmowy głodny klient pragnący kebaba?
Możesz je pobrać ze sklepu za darmo o TUTAJ. Przy okazji zobacz jakie jeszcze role-plays oferuję:
„Pani Kasiu, bardzo nam przykro, ale nie będziemy mieć dla Pani godzin w przyszłym roku”
– Znasz to prawda? Ja po raz drugi to usłyszałam w 2012 roku po tym, jak drugi rok z rzędu pracowałam w innej placówce publicznej. „Bardzo byśmy Panią chcieli, ale po prostu nie mamy jak!”
Były wakacje, nie miałam przed sobą zbyt wielu perspektyw. Kolejna tułaczka? Krążenie jak satelita w poszukiwaniu etatu na zastępstwo? Wysyłanie ton CV, rozmów, uśmiechania się, a potem całowania po stopach, bo bedę mogła zarabiać najniższą krajową? Jeszcze w czerwcu myślałam, że we wrześniu wyląduję w kolejnej placówce. Jednak życie płata różne figle…
Lipiec 2012 – poleciałam odwiedzić długoletniego przyjaciela w Moskwie. Będzie trochę prywaty – wreszcie po latach, zakochaliśmy się (a znaliśmy się około 15 lat!). Wyjeżdżałam z Moskwy myśląc – jak wytrzymam rozłąkę? jak często bedziemy się widywać? Podjęłam decyzję – WYPROWADZAM SIĘ DO MOSKWY!
Moja mama była rozdarta wewnętrznie – z jednej strony cudownie, że wreszcie się zeszliśmy z przyjacielem, ale dlaczego Rosja? Przecież tam jest tak niebezpiecznie! Ludzie znikają bez śladu, nie można się wychylać! A jak mnie porwą? – Wiecie jak to jest z mamami 🙂
Podjęłam decyzję, ale co dalej? Na szczęście miałam zdaną CELTĘ. O tym kiedy ją zdałam i jakie były moje wrażenia, za chwilę. Postanowiłam pogrzebać w sieci, a przede wszystkim na stronie tefl.com. Tam można znaleźć pracę w każdym zakątku świata! Wpisałam Moskwę. Wyświetliło się kilka pozycji – jest nadzieja – pomyślałam. Wtedy w 2012 roku była możliwość stworzenia swojego CV online na stronie Tefla i dodanie osobno w pdf. Zrobiłam to i aplikowałam do pierwszej szkoły językowej. Niedługo czekałam na odpowiedź – dowiedziałam się jednak, że nie jestem native speakerem, więc nie mam na co liczyć i pomimo szczerych chęci, nie zatrudnią mnie, bo nie mam odpowiedniego paszportu… Spróbowałam zatem z drugą szkołą językową BKC International House – jak się okazało największą szkołą językową w Moskwie. Bardzo szybko dostałam odpowiedź – Tak! Są zainteresowani! No to pora umówić się na rozmowę kwalifikacyjną przez Skype.
Dostałam pre-interview task, który musiałam wysłać przed „spotkaniem”.
Musiałam oczywiście wysłać kilka referencji i podczas 60 minutowej rozmowy kwalifikacyjnej z jednym z ADOSów (Assistant Director of Studies) – odpowiadałam na pytania, opowiadałam o Pre-interview Task, które polegało na tym, że miałam wyjasnić uczniom na poziomie pre-intermediate jak wprowadzić i potem ćwiczyć too, much, many, not enough itp.
Dzień później dostałam odpowiedź:
Dostałam mnóstwo papierów do przeczytania i wypełnienia, miałam również mnóstwo pytań. A jeśli przeczytałeś/aś list powyżej na pewno zdziwiło Cię jedno – test na HIV. Tak, musiałam również go zrobić i przeskanować wyniki…
Drogi czytelniku, co mogłoby Cię zainteresować:
Szkoła miała główny oddział w centrum, w którym odbywało się trochę zajęć, ale zdecydowana większość szkół to były tak zwane satellite schools – oddziały BKC w różnych częściach Moskwy. Tak to wygląda dzisiaj:
Ale dużo lepiej wygląda to na mapie metra – zdołałam skopiować tylko fragment ekranu, dlatego najlepiej zobaczyć oryginał (kliknij w obrazek). Na mapie, wszystko co ma nazwy stacji metra to oddziały szkoły. Zaznaczyłam miejsca na czarno gdzie pracowałam – miałam też kursy Business English w firmach (to te stacje metra bez nazw)
2. Według kontraktu mieliśmy do pracy mieć max godzinę dojazdu metrem. Mogły się zdarzyć zastępstwa, na które musieliśmy się zgodzić, jeśli zostaliśmy poinformowani do trzech godzin przed zajęciami i jeśli dojazd do tej szkoły był w obrębie 60 minut. Oczywiście nie chodziło o to, by być na posterunku cały czas, ale jeśli mając kontrakt 24 godzinny (prawdziwe godziny, nie 45-minutówki) – pracowaliśmy tylko 20, to na te cztery mieli prawo nam dać zastępstwa, na które mieliśmy jeździć. Mogło się to zdarzyć szczególnie na początku kontraktu, kiedy nie wszystkie godziny się rozparcelowało – ktoś był zatrudniony na 30 godzin tygodniowo, swoich godzin dostał tylko 15 – to oznaczało że miał 15 godzin zastępstw na które musiał jeździć, jeśli został wezwany. Oczywiście do momentu otrzymania swoich pełnych 30 godzin.
3. Metro w Moskwie jeździ co około minutę w godzinach szczytu, i co 3 minuty poza godzinami szczytu. Komunikacja miejska w Moskwie opiera się przede wszystkim na metrze. Jeśli ktoś mieszka blisko metra i musi dojechać na drugi koniec miasta, również koło innej stacji metra, to tak naprawdę nie ma problemu „bo blisko”. Dlatego, szkoły były w promieniu 15 minut piechotą od danej stacji metra i mieszkania, które przydzielano nauczycielom podobnie.
4. Zawsze starano się dawać nauczycielowi szkoły w pobliżu miejsca zamieszkania, by nie musiał dużo jeździć. Aczkolwiek rzadko się zdarzało by ktoś jeździł krócej niż 60 minut, szczególnie jesli mieszkał na „obrzeżach”, a miał zajęcia bardziej w centrum. Ja miałam to szczęsćie, że mieszkałam z lubym – i mieliśmy mieszkanie w ścisłym centrum. Ale i tak by dojechać prawie do końca czerwonej linii i potem dojść do szkoły potrzebowałam około 75 minut. A jako, że nie dostałam mieszkania od szkoły nie obowiązywała mnie zasada „60 minut” 🙂
5. Przykładowy poniedziałek / środa Kasi:
7:00 rano pobudka
8:00 – dochodzę do metra i jadę na zajęcia w firmie
8:45 – dojeżdżam do firmy (z jedną przesiadką w metrze)
9:00-10:30 – zajęcia Business English
10:45 – 12:30 jadę metrem na siłownię, jem lunch
13:00-14:30 – jadę metrem do głównego biura się przygotować i pokserować materiały (szkoły satelitarne często nie miały dobrego sprzętu)
14:30-16:00 – jadę metrem do szkoły
16:00-21:30 – blok zajęć w szkole dzieciaczki / młodzież / dorośli
23:00 – wracam metrem i jestem w domu
We wtorki i czwartki i piątki miałam inny harmonogram, poza tym grupy się zaczynały i kończyły, potem otwierały inne grupy, w innych szkołach i zmieniał się harmonogram.
6. W drugim roku pracy w BKC przeszlam na inny kontrakt tzw. hourly contract – dużo lepiej płatny, jednak mnie „opiekowano” się nauczycielem. To był kontrakt przede wszystkim dla ludzi, którzy mieli swoje lokum w Moskwie (check!) i nie potrzebowali dużego wsparcia. Oczywiscie kwestie wizowe dalej były załatwiane przez szkołę!
7. Co miesiąc w szkole, w soboty, odbywały się warsztaty metodyczne dla wszystkich nauczycieli. Obecność była obowiązkowa. Mieliśmy do dyspozycji 6-7 sesji jednocześnie, całość trwała około 4 godzin. Sesje prowadzili zarówno ADOSi jak i „zwykli nauczyciele” – między innymi ja. To tam pokochałam szkolenia dla nauczycieli i to tam tyle się nauczyłam jako lektor i jako potencjalny trener nauczycieli.
To zaledwie wierzchołek góry lodowej jeśli chodzi o Moskwę, ale przecież nie będe tutaj pisać epopei, bo potrzebowałabym roku 🙂 Jeśli masz jakies pytania a propos uczenia w Moskwie – pisz tutaj w komentarzach lub na moim Fanpage’u pod postem z linkiem do tego artykułu – na pewno odpowiem na wszystkie!
CELTA – po co i dlaczego nie wystarczy dyplom magistra anglistyki z Polski?
No właśnie co to ta Celta? Celta to płatny, zazwyczaj 4-tygodniowy, bardzo intensywny kurs metodyczny dla ludzi którzy chcieliby uczyć angielskiego jako jezyka obcego. W świetle prawa Brytyjskiego certyfikat CELTA jest na poziomie 5 (Level 5), co oznacza, że jest mniej więcej na poziomie naszego polskiego licencjatu.
Kurs składa się tzw input sessions i obserwacji. Obserwuję się innych członków kursu, prowadzi się zajęcia (które są obserwowane przez trenerów i innych), pisze eseje zaliczeniowe. Wyniki z czterech esejów oraz wyniki z bardzo dokładnych obserwacji, składają się na końcową ocenę kursu:
I teraz pytanie za 100 punktów: dlaczego osoby po ukończeniu filologii angielskiej na poziomie magistra lub licencjatu muszą mieć ten certyfikat by uczyć za granicą?
Bo nasze studia są kompletnie nic nie warte za granicą! Nic a nic! Większość szkoł językowych – a już na pewno te dobre – szukają nauczycieli z certyfikatem rozpoznawalnym na całym świecie. Jest kilka akceptowalnych, ale z tego co wiem najbardziej popularny jest CELTA właśnie.
Czy ciężko jest ukonczyć ten kurs?
Zależy kto pyta – jeśli native – tak! Zazwyczaj gramatyka, teoria, metody, to wszystko to dla nich czarna magia!
Jeśli Ty nauczycielu anglisto po ukonczeniu dobrych studiów językowych – bułka z masłem! To znaczy powiem tak, dla mnie, kurs był prosty. Większośc input sessions czyli teorii i technik była mi znana ze studiów. Eseje pisałam z łatwością, bo wiedziałam o czym piszę i co chce przekazać – wiedziałam do jakich książek zerkać po pomoc, wiedziałam jak daną gramatykę wytłumaczyć. To co mi naprawdę dużo dało to obserwacje i feedback po nich. Zarówno po obserwacjach kolegów z kursu jak i po własnych dokładnie omawialiśmy co się stało, co było dobre, co złe. Trenerzy analizowali nasze zajęcia prawie co do minuty i byli bardzo delikatni w krytyce. Do tego stopnia, że im nawet mówiłam, by powiedzieli mi co było nie tak wprost, a nie owijać w bawełnę by nie zranić moich uczuć czy kompetenecji.
Celtę robiłam pomiędzy czwartym a piątym rokiem studiów więc wszystko miałam bardzo na świeżo (+ młody mózg 😛 ). Robiąc ją nie wiedziałam czy mi się przyda… Po prostu stwierdziłam, że to dodatkowy dyplom i,a nóż widelec będzie konieczne.
Czy mi się przydała?
Dzięki CELCIE dostałam pierwszą pracę w państwówce – dyrektorka wiedziała co to jest i się usmiechnęła znacząco, jak ją zobaczyła.
Dwa lat później dzięki niej od razu mogłam aplikować o pracę w Moskwie. A kolejne dwa lata poźniej dzięki niej dostałam pracę w Anglii…
To tyle ode mnie jeśli chodzi o wpis na EduWeek 🙂 Koniecznie zobacz wpisy innych i zainspiruj się! i Pamiętaj, jeśli masz do mnie pytania – wal jak w dym tu wkomentarzu lub na Facebooku 🙂
Zakończył się kolejny rok szkolny, a zatem pora na małe podsumowanie zeszłego roku!
Pierwszy cykl szkoleń zaraz przed nowym rokiem szkolnym odbył się po raz drugi we Wroclawiu. Jak zwykle męczyłam ludzi kreatywnym uczeniem gramatyki oraz słownictwa.Uczestnicy byli bardzo aktywni, i czasu jak zwykle było za mało…
Wrocław 31 sierpnia. Słownctwo. Wszyscy ostro pracują
Wrocław 30 sierpnia! Gramatyka.Wr
We wrześniu 2018 roku miałam przyjemność pojawić się i wystapić na konferencji IATEFL we Wrocławiu. Opowiadałam o Bingo – mojej metodzie uczenia jezyka funkcjonalnego, słownictwa. Moja sesja była ostatnia w sobotę… Myślałam, że nie będzie zbyt wielu osób, a tu patrzcie, patrzcie pełna sala! Moje najlepsze wystąpienie jak dotąd w Polsce!
Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.
W październiku odwiedziłam Katowice po raz drugi ze swoim szkoleniem gramatycznym oraz leksykalnym.
W Listopadzie miałam przyjemność pojechać do miejscowości Iasi w Rumunii, gdzie wystąpiłam jako speakerka na międzynarodowej konferencji BESIG. Tym razem opowiadałam o mojej autorskiej metodzie Bingo w nauczaniu Business English.
Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.
W grudniu wreszcie miała miejsce premiera czterogodzinnych warsztatów: „Let’s Make Bingo Great Again” –pierwszego mojego szkolenia dla wszystkich nauczycieli języków obcych. Szkolenie jest w całości prowadzone po polsku, z polskimi przykładami i polskimi planszami – dzięki czemu łatwo przećwiczyć daną metodę i podpiąć pod nauczany język.
Z mojego nowego podejścia do gry Bingo jestem bardzo dumna. Tak dumna, że napisałam o nim również artykuł, który ukazał się w grudniowym numerze Horyzontów Anglistyki! Pisałam w nim o budowaniu relacji oraz poznawaniu potrzeb grupy / ucznia używając starej idei gry Bingo w zupełnie nowym wydaniu!
A co później? W lutym Bingo zawitało po raz pierwszy w Warszawie (razem ze szkoleniem gramatycznym). Po raz kolejny uczestnicy przyjechali do mnie z różnych zakątków Polski, ba! Magda przyleciała z Holandii!!!
Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.
W lutym po kilku miesiącach ciężkiej pracy na moim blou pojawiło sie również 28 dniowe wyzwanie idiomowe dla nauczycieli angielskiego. Brałaś/eś udział? Nie? Koniecznie zrób to teraz w wakacje! Od lutego wzięło w nim udział ponad 380 nauczycieli!!!!!
W marcu pojawiłam się w Łodzi – po raz drugi po ponad rocznej przerwie. Tym razem wróciłam do korzeni: przeprowadzilam szkolenie gramatyczne oraz leksykalne. Tak, tak, nastepnym razem będę z Bingo – już były pytania 🙂
Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.
W maju zamiast PASE wybrałam drugą polską konferencję BESIG w Krakowie. Tym razem opowiadałam o tym jak pracować w bardzo małych grupach lub indywidualnie. Skupiłam się przede wszystkim na idei genuine information gaps, które uważam są bardzo ważne w nauczaniu indywidualnym. Z tym samym wystąpieniem pojawię się w Berlinie w październiku na kolejnym szkoleniu BESIG – już wiem, że zostałam zaakceptowana!
W maju miało miejsce również inne bardzo wydarzenie. Przeszłam pozytywnie audyt, i otrzymałam akredytację TGLS. Dzięki temu bedę mogła ogłaszać się ze swoimi szkoleniami w Bazie Uslug Rozwojowych (BUR) i nauczyciele / szkoły językowe będą mogły skorzystać z moich usług w ramach dotacji unijnych!!
W czerwcu po raz pierwszy zorganizowałam kameralne szkolenie w Rybniku. Tym razem tylko gramatyczne, ale i tak było wspaniale! Po raz pierwszy każdy z uczestników otrzymał dyplom ze znakiem akredytacji TGLS!
W czerwcu również, wreszcie powitałam nowego członka załogi Expressis Verbis szkolenia. Jest nią Trampek maskotka szkolenia Let’s Make Bingo Great Again.
Tak, Trampek przypomina ważnego pana zza wielkiej wody, ale jest dużo lepszy! Dużo milszy i przede wszystkim chce pokazać wszystkim nauczycielom, że Bingo da się polubić, jeśli spojrzy się na nie zupełnie inaczej – na świeżo i innowacyjnie, pro-kursancko… Ja moją maskotkę poznam już jutro (jest w drodze!) i mam nadzieję, że zarówno Trampek jak i nowatorskie podejście do Bingo spodobają się nauczycielom i zapraszam na szkolenia – „Let’s Make Bingo Great Again”!!
W czerwcu pojechałam do Frankfurtu…
A konkretnie na konferencję ELTAF we Frankfurcie… To dla mnie bardzo wyjątkowa konferencja, ponieważ po raz pierwszy zostałam na nią zaproszona – a nie musiałam aplikować jako speakerka… Oczywiście pojechałam z Trampkiem – w końcu moje 90 minutowe warsztaty na temat Bingo!
W sierpniu pojechałam na dwa intensywne dni do Tomaszowa Mazowieckiego do szkoły językowej. W ramach dotacji unijnych przeszkoliłam 18 lektorów i pokazałam im wszystko co mogłam ze wszystkich swoich trzech szkoleń
We wrześniu byłam na IATEFL w Gdańsku i miałam zamknięte szkolenie na uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie
A w październiku miałam szkolenie gramatyczne w Warszawie i poleciałam do Berlina na konferencję BESIG 🙂
A w listopadzie szkoliłam nauczycieli w Katowicach
Ciągle też nagrywam edukacyjne filmiki z Oxford Online English. Jeśli ciekawi Cię jakie filmy dla nich kręcę zobacz wpis Oxford Online English – Moje Filmiki
Oj Dawno mnie tu nie było 🙂 Pora nadrobić zaległości, szczególnie, że tematem dzisiejszego posta jest Facebook. Dosłownie. 🙂
Jeśli jesteś aktywnym użykownikiem Facebooka, to wiesz, że pisząc posty możemy powiedzieć wszystkim jak się czujemy. A wiedziałeś, że emocji – emotikonek – jest ponad 100?! A wiedziałeś, że duża część tych emocji to naprawdę dobre przymiotniki do nauczenia naszych kursantów? Ja to odkryłam i na pewno wykorzystam na swoich zajęciach!
Przede wszystkim zdecyduj, które przymiotniki chcesz wykorzystać – proponuję max 20 przymiotników na „jedno posiedzenie” – to i tak bardzo dużo i nie wszyscy nauczą się wszystkich dobrze. Stopniowo możemy dodawać emocje, by koniec końców poznać wszystkie – ale na pewno zajmie to trochę czasu. Zobaczysz też, że część obrazków się powtarza – to może być lekko problematyczne – uważaj!
Rozgrzewka: Jakie znasz emocje? Jak się dzisiaj czujesz? Gdybyś miał opisać swój dzień na Facebooku, co byś napisał/a?
Wytnij przymiotniki, które chciałbyś przerobić na zajęciach. Rozdziel „buźki” od tekstu i pomieszaj. Poproś kursantów, by w parach / grupach próbowali dopasować obrazki do tekstów. Sprawdź, czy na pewno wszystko zostąło dopasowane i upewnij się, że wszystkie przymiotniki są zrozumiane.
Rozmowa: Kiedy ostatnio tak się czułeś/aś? Czy było to chwilowe uczucie? Co stało się potem? Dlaczego tak się czułes/aś?
Ćwiczenie: Każdy kursant tworzy krótki opis – tak jakby wrzucał go na platformę. Jeśli chcemy urozmaicić i urzeczywistnić proces, możemy poprosić ich o zapisanie swoich zdań w szablonie poniżej. Oczywiście kursant tworząc opis stara się pokazać emocje tekstem. NIE MOŻE napisać jak się czuje – to będą zgadywać inni za chwilę. Jeśli chcesz by każdy opisał inne emocje, poproś kursantów o wylosowanie odpowiedniej buźki.
Jeśli rozdałeś kursantom szablony powyżej – teraz je zabierz i porozwieszaj po różnych częściach sali. Wszyscy wstają i w nowych parach, chodzą po klasie, czytają emocje swoich kolegów i próbują dopasować do nich odpowiednią emotikonkę. Pamiętaj – nie twórz samemu opisów – nie o to chodzi! To nasi kursanci powinni się trochę pomęczyć i zastanowić jak opisać daną emotikonkę.
Ćwiczenie: Zbierz emotikonki do kapelusza – gramy w kalambury! Podziel kursantów na dwie grupy – każdy po kolei wstaje, losuje emotikonkę i musi ją pokazać swojej drużynie.
Ćwiczenie: Tworzenie dialogów – jeśli grupa jest co najmniej B1+ – to ćwiczenie na pewno się uda! W parach kursanci losują 6 emotikonek i dzielą pomiędzy siebie. Następnie wymyślają scenkę, w której każdy będzie musiał pokazać swoje trzy emocje. Teraz kursanci wychodzą na środek sali – odgrywają swoją scenkę – pozostali w grupie muszą zgadnąć każdą z sześciu emocji.
Ćwiczenie: Wymyśl kilka zdań, które są na tyle neutralne, że mogą być na różne sposoby odegrane. Np.:
„I like orange juice”,
„This milk’s gone bad!”,
„Remember to feed our cat, honey”,
„I need to change my job”
Następnie razem z uczniami czytajcie zdania tak jak dyktuję to emotikonka, którą wylosujecie (np. poprzez „wheel decide”, czy „random name picker”). Idea jest taka by to przeżywać w odpowiedni sposób: radośnie, ze złością, smutkiem itp. To ćwiczenie nie będzie zawsze możliwe, lub będzie bardzo trudne, jeśli przymiotniki które wybierzesz zaliczają się do tych bardziej wydumanych.
Zadanie domowe: jeśli jesteście znajomymi na FB poproś kursantów by napisali na swoim profilu posta po angielsku i dopasowali do niego emocję. A jeśli masz mbitną grupę, poproś ich o stworzenie fakepage’a. Możesz to zrobić np. tutaj.
Pomysłów mam więcej i postaram się je sukcesywnie dodawać – podoba Wam się ta lekcja? Podziel się z nią z kimś, jeśli uważasz, że warto. Sharing is caring!
A jeśli jesteś ze Śląska zapraszam 7 czerwca 2019 do Rybnika na szkolenie gramatyczne! Kliknij w obrazek by doweidzieć się wiecej 🙂
Czy masz dość tego, że wszystkie „fajne” szkolenia są głównie dla anglistów?
Czy chciałbyś/chciałabyś by przygotowanie zajęć zajmowało Ci kilka minut?
Czy chciałbyś/ chciałabyś jeden materiał móc wykorzystać na multum sposobów?
Czy szukasz gier/zabaw materiałów na utrwalenie słownictwa?
Czy szukasz pomysłów na uczenie języka biznesu?
Czy szukasz pomysłów na przygotowanie do egzaminów?
Dla kogo przewidziane jest szkolenie?
Wszystkich nauczycieli języków obcych
Nauczycieli języka zawodowego lub języka biznesu
Nauczycieli uczących indywidualnie (1-2-1)
Nauczycieli szukających sprawdzonych pomysłów i rozwiązań do zaimplementowania w klasie / na kursie
Nauczycieli, którzy stosują lub chcieliby zacząć stosować metodę LIM – Less Is More
Nauczycieli, którzy szukają pomysłów na pracę z językiem funkcjonalnym (functional language)
Nauczycieli, którzy chcieliby maksymalnie wykorzystać kursantów na zajęciach, nie poświęcając przy tym dużej ilości na czasu na przygotowanie lekcji
Co jeszcze powinieneś wiedzieć?
Warsztaty odbedą się w języku polskim, wszystkie materiały i gry bedą testowane przez uczestników również w języku polskim
Materiały i autorska metoda Bingo sprawdzi się zarówno w małych grupkach (1 do 1) jak i dużych (15 osób)
Metody sprawdzą się na zajęciach z języka biznesu oraz języka zawodowego
Bingo to również skuteczna analiza potrzeb, poznanie się i budowanie relacji
Co dostaniesz?
4 intensywne godziny warsztatów
Zestaw materiałów szkoleniowych – każdą planszę przetestujesz i poznasz na własnej skórze
Instrukcje jak stworzyć własne plansze w max 10 minut
Techniki uczenia grup egzaminacyjnych, biznesowych, ogólnych
Imienny certyfikat
kody rabatowe i zniżki różnych wydawnictw
Kawa / herbata / słodkości
Harmonogram spotkania
Moduł 1 – Bingo a budowanie relacji, określanie celów, analiza potrzeb kursantów
– sesja zarówno dla nauczcieli uczących języka biznesu jak i zwykłego języka. Jak lepiej poznać naszych kursantów, szczególnie na początku kursu? Bingo pomoże!
Moduł 2 – Bingo a język Biznesu / język funkcjonalny
Na codzień uczę głównie Business English i borykam się z problemami typu: jak pomóc kursantom używać struktur (functional language), które ćwiczymy? Jak zmusić ich do używania innych wyrażeń niż te które już znają? Jak zmusić ich do ćwiczenia small talku? Na te i inne inne pytania odpowiadam w tym module.
Moduł 3 – Bingo a egzaminy ustne
Przede wszystkim egzaminy Cambridgowskie czy Matura Ustna. Jak zmusć kursantów do używania odpowiedniego słownictwa w trakcie wypowiedzi ustnych? Z innym podejściem do klasycznego Bingo, wszystko się da 🙂
Moduł 4 – Bingo a Twoja oszczędność czasu – tworzenie plansz, granie online
Jak przygotować swoje plansze w mniej niż 10 minut, jak grać online bez konieczności drukowania czegokolwiek?
(WEŹ KOMPUTER)
It’s been a long time since I had a purely „for students” post. Time to change that 🙂
This time a week of very intelligent knock knock jokes I got from „The Wicked Book of Knock Knock Jokes” (purchased at the 4th Teacher Convention)
The series this week will feature the knock knock joke (the pic) and an explanation of the joke below it 🙂
Let’s get to it!
Of course a butcher is a person that works with raw meat.
The play on words in this case is all about the way you would quickly say „put your left leg let in, your left leg out” – (connected with dancing) .
The „put your”would sound like „pootcha” and this is very close to „butcher” (especially if pronounced by a Brit)
Also thep sound and b sound in English are plosive sounds (meaning they kind of „explode” when you pronounce them) and they are direct opposites of each other:
p being a voiceless sound and b being voiced.
Stay tuned for another Knock knock joke and explanation tomorrow 🙂